dział: aborcja

Aborcja – historia w pigułce

Kazimiera Szczuka
dodano: 2010.03.29
W mitycznych czasach pogańskich kultów ziemi – jak twierdzą antropologowie – decyzja kobiety, czy ronić, czy rodzić, pochodziła od mocy pramatki, która miała władzę nad życiem i śmiercią wszystkiego, co istnieje na ziemi.

moc-bogini-pramatki.jpg

Poniższy fragment traktujący o historii aborcji pochodzi z książki Kazimiery Szczuki „Milczenie owieczek.
Rzecz o aborcji”. Jest to fragment rozdziału „Dawno temu w Europie”.  


W mitycznych czasach pogańskich kultów ziemi – jak twierdzą antropologowie – decyzja kobiety, czy ronić, czy rodzić, pochodziła od mocy pramatki, która miała władzę nad życiem i śmiercią wszystkiego, co istnieje na ziemi. Władza ta ugruntowana była w pierwotnych symbolach i obrzędach, w których przenikały się elementy kreacji, destrukcji i transformacji. Mityczna kobieta-rodzicielka miała prawo do niszczenia płodów lub sprowadzania na świat dzieci w taki sam sposób, jak prawem ziemi, słońca i księżyca jest zmienność pór roku, przypływy i odpływy wód, a także obumieranie żywych istot*.


Oczywiście, są to mityczne korzenie naszej cywilizacji, które zaczęły zanikać już w czasach greckich, aby zostać na dłuższy czas ograniczone przez kulturę judeochrześcijańską. Kobiety były jeszcze do niedawna wykluczone z polis, wspólnoty wolnych obywateli-mężczyzn, odsunięte od rytuałów, skazane na milczenie w świątyniach, synagogach i kościołach.


Jak pokazuje Eleonora Zielińska, spędzanie płodu weszło w orbitę prawa karnego w Rzymie dopiero na przełomie II i III wieku. Natomiast już od zarania Kościoła spędzanie płodu spotykało się z surowym potępieniem i traktowane było jako ciężki grzech**. Kościół piętnował rozmaite występki i grzechy kobiet związane z ich seksualnością i płodnością. W Europie apogeum represyjności przepisów o przerywaniu ciąży przypada na połowę XVIII wieku.


Nie oznacza to jednak, że antykoncepcja i sztuczne poronienia już nie istniały. Mieszkanki starożytnej i nowożytnej Europy stosowały środki antykoncepcyjne i poronne między innymi: podpuszczkę zajęczą, wydzieliny gruczołów bobra, korzenie paproci orlej, pędy, owoce i olejek jałowca sawiny, pręciki szafranu, ziela szałwii, ruty i mięty polnej, owoce i liście wawrzynu, korzeń kokornaka, ziele bylicy i bożego drzewka, liście ożanki, ziele szanty białej, ziele bagna zwyczajnego i kwiaty żyta***.


Surowe restrykcje nastąpiły wraz z rozwojem profesjonalnej medycyny (studiowanej i praktykowanej tylko przez mężczyzn), industrializacją i militaryzacją. Koniec wieku XIX i pierwsza połowa XX wieku to epoka dobrze udokumentowanego męczeństwa kobiet, związanego z ich seksualnością i płodnością – zakazowi aborcji towarzyszyły niebezpieczne, pokątne zabiegi, piętnowanie kobiet upadłych, podwójna moralność, syfilis, zakażenia, śmierć podczas porodu i połogu, społeczna degradacja.


Natomiast – co wypada tutaj po raz kolejny powtórzyć – przełom lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku przyniósł Europie Zachodniej i Ameryce falę przemian, które zaowocowały powszechną liberalizacją prawa i ogromnym wzrostem poczucia odpowiedzialności państw za zdrowie kobiet. Kraje skandynawskie – jako pierwsze – zliberalizowały przepisy aborcyjne już w latach czterdziestych i pięćdziesiątych. Aborcja z przyczyn społecznych stała się legalna w Anglii, we Francji, w Holandii i Włoszech (w Polsce – od 1956 roku – przyp. mój); Portugalia i Hiszpania uznają przerywanie ciąży z szeroko rozumianych przyczyn medycznych, w tym również psychicznego samopoczucia kobiety. Przerywanie ciąży jest zatem legalne w całej Europie oprócz małych enklaw silnego katolicyzmu, czyli Irlandii Północnej oraz Malty.


moc-pramatki.jpg



*C. DePuy i D. Dovitch, The Healing Choice. Your Guide to Emotional Recovery after Abortion, New York 1997, s. 145-146.

** Por. E. Zielińska, PPrzerywanie ciąży. Warunki legalności w Polsce i świecie, Warszawa 1990, s. 11-34.

*** M. Ciechomska, Mała historia aborcji, w: Głos mają kobiety. Teksty feministyczne, zebrała S. Walczewska, Kraków 1992, s. 66.


K. Szczuka, Milczenie owieczek. Rzecz o aborcji, s. 36-38, Warszawa 2004.


Zobacz też:

1079162_vector_arrow.jpgPodziemne państwo kobiet - film o nielegalnej aborcji w Polsce

Aborcja dla puszczalskich?

Jestem za PRAWEM do aborcji. Co to znaczy?

'Duża książka o aborcji - fragment


 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 4)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12011.05.18, 08:29

dinde
Fajny i mądry sposób przedstawienia aborcji. Co denerwuje i przeraża w wielu artykułach,opracowaniach,że są jednostronne. Nie pokazują obiektywnego obrazu aborcji. Polecam wszystkim "Milczenie owieczek" i "Dużą książkę o aborcji". Pozycje warte polecenia przez obiektywne ukazanie tematu aborcji.
Pozdrawiam i czekam na więcej takich książek
# 22016.10.03, 23:27

Jania
Pierwszym krajem współczesnym, zaraz po II-giej Wojnie Światowej, który wprowadził legalną aborcję, bez żadnych przymusów, była Japonia i był to rok 48. Proszę pisać prawdę jeżeli już chce się pisać tak naprawdę na dość poważne tematy. Trochę douczenia wręcz wymagane, skoro chce się ''coś'' przekazać innym, i o zgrozo by to nie było kłamstwem. Pozdro
# 32016.10.27, 08:17

V
Jania, może trochę więcej czytania ze zrozumieniem. "Kraje skandynawskie" odnoszą się do poprzedniego zdania o Europie i Ameryce. Nie wiedziałam, że Japonia leży w Europie - to jakaś nowa geografia?
# 42016.10.27, 08:33

Voca
Hej, a może trochę uprzejmiej? :)
Rozumiem, że kwestie tego, gdzie leży Japonia i że nie jest to Europa, są ważne, ale nie musimy sobie tutaj dosrywać, ze względu na braki w geografii. :)

Jania, apeluję o dzielenie się wiedzą z szacunkiem dla innych, bo inaczej zamiast rozmowy mamy przechwałki i wbijanie szpilek.

podobne artykuły

Aborcja była moją najlepszą życiową decyzją
Ciąża nie była wynikiem gwałtu, nie była zagrożona. Ale czuję, że zagrażała mi. Wiem, że moje życie by się całkowicie rozsypało, ja bym się rozsypała, wszystko, o co tak długo walczyłam, też by się rozsypało. W tamtym okresie byłabym naprawdę złą, nieradzącą sobie z dzieckiem i prawdopodobnie niekochającą matką z depresją.
 
Moja ciąża to moja sprawa i żaden chłop nie będzie mi nic kazał
Nie widziałam nigdy w tamtej poczekalni kobiet, których ciąża była wynikiem „rozrywkowego” stylu życia.
 
Natalia Przybysz o aborcji
Chciałabym, żeby kobiety przemówiły swoim głosem. Żeby zaczęły mówić o tym doświadczeniu. Tak jak w latach 60. przemówiły Amerykanki. A potem w latach 70. Francuzki. To doświadczenie istnieje, jest częścią kobiecego życia. To indywidualna sprawa i każda kobieta powinna móc zadecydować o tym sama – czy chce urodzić, czy nie. A to, jak do tego potem podchodzimy, czy to był problem, czy nie, to też nasza sprawa – jakie ceremonie będziemy chciały odprawiać, by sobie z tym poradzić. To nie sprawa mężczyzn w rządzie i w Kościele.
 
„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji
Założę się, że gdyby mężczyźni – zamiast ciążowego brzucha – mieli np. status na fejsie typu „Adam jest w ciąży z Basią” (i ciekawe co na to jego żona), to „nielubienie prezerwatyw” nie byłoby tak popularne, a metoda „zdążę wyjąć” przyprawiałaby o palpitacje serca i nieprzespane noce nie tylko „rozhisteryzowane” kobiety. Sądzę też, że szybko okazałoby się, że prawo do aborcji Polsce nagle postrzegane jest jako prawo człowieka, a nie „mordowanie niewiniątek”, bo nagle stałoby się potrzebne mężczyznom.
 
Ceremonia szacunku dla kobiet, które miały aborcję
Jeśli ktoś jest permanentnie na polu walki, jeśli czerpie z tego wielką satysfakcję, to jego język, będąc projekcją takiego sposobu postrzegania rzeczywistości, pełen będzie słów takich, jak „morderczynie”, czy „zabójczynie”, bo przecież wiadomo, że pole walki służy zabijaniu.
 

najnowsze artykuły

Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
seksualność kobiet » książki
Czy rodzenie to babska sprawa i ile byś zapłacił położnej?
komentarze (1)
A przecież, jeśli chcemy dotrzeć do rdzenia seksualności i poznać kobiety w ich seksualnej mocy, to opowieści porodowe będą jednym z tych tematów, w których owa moc najpełniej będzie się manifestować. Dlatego, mężczyzno, jeśli chcesz ujrzeć Boginię w kobiecie, która żyje obok Ciebie, sięgnij po tę książkę!
 
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
seksualność kobiet » tożsamości
Czy ma być do lizania, czy gryzienia? Gastroseksualna
Czy gotowanie dla kobiety to obowiązek i codzienność, a dla faceta to rytuał uwodzenia?
Nie zgadzam się! Kocham gotować i jestem gastroseksualna.
 
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
seksualność kobiet » seks
Sylwestrowe fajerwerki, czyli orgazmy, ejakulacja i nie tylko
Nie wyglądam, jak idealna, seksowna kobieta według mediów i magazynów mody, a w Sylwestra tego roku przeżyłam seks, o jakim nawet nie śniłam.
 
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
seksualność kobiet » wiadomości
Zabawa w ujawnianie sekretów - rozstrzygnięcie
komentarze (1)
”Znów jestem spóźniona”. Znacie to zdanie? Z czym Wam się kojarzy? Z seksem w tle to jest tylko jedna okoliczność. Dziś jednak nie o nią chodzi, ale o dzień spóźnione rozstrzygnięcie naszej zabawy. Ale lepiej późno niż wcale. Dziękuję za Waszą cierpliwość!
 
Lubię seks ze sobą!
seksualność kobiet » masturbacja
Lubię seks ze sobą!
Czy do dobrego seksu potrzebuję kogoś? Czy ktoś najpierw musi dotknąć mnie, bym ja wiedziała, jak dotykać siebie?
Czy odwrotnie - to ja badam i sprawdzam, i potem kieruję czyjąś dłoń, lub pozwalam sprawdzać jemu?
 









zobacz też

”Pizduś”, ”cipeusz” itp. Kogo chcesz obrazić?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter