dział: aborcja

Aborcja dla puszczalskich?

Voca Ilnicka
dodano: 2010.04.09
Aborcji często potrzebują mężatki, matki, nastolatki, kobiety chore i zgwałcone przez mężczyzn, którzy nie pytali ich, czy chcą zajść w ciążę, czy nie. Te kobiety, które potrzebują aborcji, często są dorosłe, mają już dzieci i mężów lub partnerów. Czasem stoją przed wyborem: usunięcie ciąży albo śmierć, bo donoszenie ciąży zagraża ich życiu. Czasem rozważają problem: wychowywanie niechcianego dziecka/oddanie go do adopcji czy aborcja.

Czasem dylemat wygląda tak: życie na przyzwoitym poziomie z jednym dzieckiem, czy egzystencja na skraju nędzy z dwójką lub trójką. Czasem wiedzą, że płód jest obciążony nieuleczalną chorobą i że ich dziecko pożyłoby najwyżej kilka lat. Kiedyś w Rozmowach w toku wystąpiła kobieta, która opowiadała, że zaszła w ciążę, kiedy miała już małe dzieci. Jej kolejne dziecko miało się urodzić chore i przeżyć najwyżej kilka lat. Ona sama może by sobie z tą sytuacją poradziła, ale wie, że dla jej małych dzieci, śmierć siostrzyczki lub braciszka byłaby tragicznym przeżyciem.


Mimo że kobiety stają przed naprawdę wielkimi dylematami i nie traktują aborcji jako „antykoncepcji po”, to jednak przedstawiane są jako lekkomyślne zdziry, które skoro się puszczały – to teraz powinny ponosić karę za rozwiązłość i zepsucie moralne i urodzić dziecko. Pytanie nasuwa mi się jedno: kto będzie ukarany – matka czy dziecko?


Kobiety usuwały niechciane ciąże zawsze. Środki aborcyjne stosowane są od setek lat. I przez te setki lat – decyzja należała do kobiety. Dziś kobieta, często matka dzieciom, osoba odpowiedzialna i mądra życiowo, uważana jest za małą głupią dziewczynkę, która nie potrafi decydować o sobie, dlatego z urzędu zabroni jej się przerywania ciąży. Bo jeśli jej nie zabroni tego prawo, to ona będzie traktować aborcję jako antykoncepcję. Czy naprawdę tak jest? Czy kobiety faktycznie chcą wydawać tysiące złotych na przerwanie ciąży w podziemiu aborcyjnym, bo nie chciało im się kupić prezerwatywy albo przykleić plasterka?


Mam wrażenie, że w oczach społeczeństwa, kobieta, która chce dokonać aborcji, to bezmyślna wywłoka, egoistyczna suka, która chciała się tylko ze wszystkimi parzyć. Dlaczego tak myślimy? Bo aborcja to tabu, o tym się nie mówi. Skąd mamy wiedzieć, że aborcji potrzebują przeciętne kobiety? Nasze siostry, matki, sąsiadki, nauczycielki? Aborcji potrzebowała siostra mojego kolegi, mężatka, która zaszła w ciążę pozamaciczną. Na stronie podziemne państwo kobiet można poczytać historie zwykłych Polek, które potrzebowały aborcji, jedną z nich zacytuję we fragmentach:


„Moja sytuacja była kiepska, nie pracowałam, miałam dwoje małych dzieci i męża który nie był wstanie utrzymać rodziny. Mąż nie chciał słyszeć o kolejnym dziecku, byłam w potrzasku, sama. Bałam się komuś o tym powiedzieć, bo rodzina by mnie wyklęła i z litością namawiała do wychowywania dziecka, a ja już chciałam odpocząć. Po rozmowie z mężem, którego nic to nie obchodziło (...) potwierdziłam zabieg.”


Mimo że nasze babcie i może nawet matki przeprowadzały aborcje (w Polsce ciążę można było legalnie przerywać do 1993 roku), nie znamy tych historii, nie wiemy, że to nie żadne „ladacznice”, a zwykłe kobiety potrzebują aborcji. Dziś słychać tylko o wpadkach i o "zabijaniu nienarodzonych dzieci". Z aborcji zrobiono holocaust, a z kobiety zbrodniarkę. Florynce Kennedy powiedziała, że gdyby mężczyźni zachodzili w ciążę, aborcja byłaby sakramentem. Bez względu na to, kto był „puszczalski” lub kto miał pecha – cała odpowiedzialność spada zawsze na kobietę.  

       
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 18)

czytaj wszystkie komentarze:  »
# 12010.05.25, 09:52

Nie_zgadzam_się
Trochę ten artykuł stronniczy.
W dzisiejszych czasach mamy internet, w miarę niezależne i różnorodne media, gazety czasopisma i dostęp do wiedzy. Zarówno w Polsce jak i na świecie są miliony ludzi, które czekają na możliwość adopcji, a praktycznie każda kobieta może dobrowolnie zrzec się praw rodzicielskich do swojego dziecka, którego z jakichś względów nie może lub nie chce urodzić.
Jeżeli kobieta nie chce oddać dziecka a nie ma problemów z aborcją, to jest to trochę hipokryzja i brak rozsądku.
Aborcja jakkolwiek by tego nie nazwać, wiąże się ze śmiercią i zabójstwem, a przy tym jest niebezpieczna dla zdrowia matki, w wielu przypadkach kończy się poważnymi powikłaniami, nawet jeśli jest przeprowadzona w normalnym szpitalu.
# 22010.05.27, 08:04

Voca
Czyją śmiercią i jakim zabójstwem?

A co do bezpieczeństwa - jest bezpieczna.
# 32010.07.04, 15:19

Januaria
Zabójstwo? Śmierć? Powikłania? Strachy na lachy :P
# 42010.07.14, 19:44

Marta
Ach, niestety, ten temat musi się powtarzać, jak zdarta płyta. Nasze prawa zostały ograniczone i teraz musimy się dostosowywać do funkcjonowania w podziemiu. Mimo że są nas setki tysięcy, głos kobiet wciąż jest lekceważony. Przerwania ciąży dokonują zwykłe kobiety, a nie jakieś "zdziry".
# 52010.09.01, 15:25

iz. is
Do Nie_zgadzam_się:
Pani / Pana wiedza i orientacja w temacie jest żenująca. Może warto byłoby zrobić chociaż minimalny research w naprawdę niezależnych mediach, zanim zabierze się głos? Tak czy inaczej, jeśli przydarzy się Panu / Pani stanąć oko w oko z problemem, życzę żelaznej konsekwencji w wyznawanych poglądach i powziętych decyzjach.
# 62010.09.29, 10:04

Super
Dziękuję za ten artykuł :-)
# 72010.11.17, 15:39

wampir
"Ona sama może by sobie z tą sytuacją poradziła, ale wie, że dla jej małych dzieci, śmierć siostrzyczki lub braciszka byłaby tragicznym przeżyciem. " bo tak latwiej? osoba chora jest gorsza, ze nie da sie wytlumaczyc dzieciom dlaczego zylaby krocej?

"Pytanie nasuwa mi się jedno: kto będzie ukarany – matka czy dziecko?" a co, dziecko ma byc winne ze w ogole zostalo poczete? nie jest osoba czujaca?
# 82011.02.02, 19:17

leeloo
dlaczego nie mozemy decydowac samodzielnie . . . i gdzie w tym wszystkim jest mezczyzna ?????? potrzeba dwojga aby powstało trzecie . . . . . wiec dlaczego i my nie mozemy podjac ostatecznej decyzji???? pamietaj poki problem nie dotyczy ciebie bezposrednio czesto jestes po przeciwnej stronie. . . . osobiscie jestem za prawem do aborcji. . . to sprawa indywidualna kazdej i kazdego z nas !!!! szanujmy siebie.
# 92011.04.27, 10:03

lord Jim
iz. is? dlaczego wypowiedź "Nie_zgadzam_się" jest żenująca? Bo ja się z nią zgadzam- niechciane dzieci nie trzeba zabijać, by rozwiązać "problem" osobisty matki czy rodziny . Faktem jest że społeczeństwo stygmatyzuje kobiety i rodziny które dopuściły się aborcji. Ale nie można z morderstwem sympatyzować. Bo nawet jeżeli przeprowadzają ją tysiące czy miliony kobiet zbrodnia pozostanie zbrodnią. Tak jak nikt o zdrowych zmysłach nie wprowadzi legalizacji kradzieży chociaż na świecie dopuszczają się jej miliony. LEELOO a co z szacunkiem dla dziecka które rozwija się w brzuchu matki? Ono na szacunek nie zasługuje? Jego jedyną winą jest to, że jest niechciane, bo nie spełnia oczekiwań. Życie to nie lista wymagań, dziecko to przedmiot.
# 102011.06.16, 09:41

B
Lord Jim wybacz, ale piszesz jak . . . . facet ;-) (to żartobliwe, jakby co). Wierz mi, że urodzenie dziecka i odanie go do adopcji wcale nie ejst łatwiejsze niż aborcja. Wytwarza się więź, tworzą się cholernie ambiwalentne odczucia. Tym bardziej że kobieta która zrzeka się praw do dziecka też jest napiętnowana społecznie, podobnie jak ta która dokonała aborcji. Jakie mamy prawo do skazywania dziecka na życie z piętnem porzucenia? Kazde dziecko, które zostało zostawione przez matkę nawet w niemowlęctwie, czuje się porzucone i potem tacy ludzie zasiedlają gabinety psychoterapeutów. Osobiście wolę się nie urodzić, niz być porzucona przez rodziców. Czy to nie jest wystarczające uzasadnienie? Nigdy nie urodzę dziecka, którego nie potrafiłabym kochać. Zgadzam się z tezą, że gdyby faceci mogli zachodzić w ciążę, tej dyskusji w ogóle by nie było. Rozwiązanie byłoby oczywiste.
# 112011.06.16, 11:46

Voca
Zazwyczaj osoby, które trochę pomyślą o aborcji, zgadzają się co do tego, że bez względu na to, jak się ją pojmuje, nie wolno swojego zdania nikomu narzucać. Każdy musi rozważyć to sam. Dlatego też to kobieta lub para powinna mieć prawo decydowania. Ci, którzy krzyczą: kobiety są zbyt bezmyślne, żeby decydować, najczęściej sami nie myślą, a tylko powtarzają zasłyszane gdzieś opinie, których nie rozumieją.
# 122011.07.25, 13:21

przerazona
moja kolezanka usunela ciaze czy moze zajsc jeszcze w ciaze
# 132011.07.25, 13:50

koteczek
przerazona - wszystko zależy od tego, w jakich warunkach zostało to przeprowadzone; jeśli w miarę profesjonalnie i nie doszło do powikłań - pewnie że szansa zajścia w ciążę nie została przekreślona. . . warto, by twoja koleżanka omówiła z lekarzem antykoncepcję - bo aborcja nie powinna być traktowana jako środek antykoncepcyjny, bądź co bądź nie jest to błahy zabieg taki jak wyrwanie zęba. . . lepiej więc by twoja koleżanka miała dziecko wtedy, kiedy naprawdę będzie na to gotowa, by sytuacja z zabiegiem się nie powtórzyła
# 142011.07.25, 13:54

koteczek
co do samej aborcji wyznaję zasadę : żyj i daj żyć innym, czyli niech każda działa wg własnego sumienia, własnych decyzji. . . wnerwia mnie narzucanie w tym kraju zdania jednej opcji - wiadomo - pozostałym; cieszę się kiedy wystawy przedstawiające porozrywane płody są niszczone - organizatorzy takich gdzieś mają żyjące dzieci którym nie powinno prać się mózgów w wieku kilku lat, ba, zetknęłam się ze stwierdzeniem że takim dzieciom nie szkodzą. . . idea ponad wszystko, pranie mózgów wszystkim i po trupach do celu. . .
# 152011.07.25, 14:20

Gunia
Adopcja jest w Polsce niemal nie do przeprowadzenia. Mimo, że dla noworodka najlepsze byłoby, aby adopcyjna mama dostała je do rąk od razu po porodzie, w praktyce mijają tygodnie a nawet miesiące, zanim to się stanie. Zrzekając się praw do dziecka w szpitalu każda matka zostawia je na pewną mękę, zimną opiekę i nieprzytulanie, bo pielęgniarki nie będą bujać bo nie mają czasu, dziecko niekołysane/uspokajane po pewnym czasie przestaje płakać na dobre.
Z kolei mama adopcyjna musi potem znosić i naprawiać skutki tego okresu objawiające się, min. tym, że dziecko nie potrafi przyjąć jej miłości, jest niedotykalne, niespokojne, nieszczęśliwe.
Porzucenie dziecka jest złem porównywalnym do aborcji.

W Danii adopcja dziecka kosztuje 10 000 koron, nie wiem ile to kosztuje w Polsce, ale raczej oczywistym jest, że nie wszystkie maluszki mogą w ten sposób uzyskać opiekę. Co z resztą? Nie wspominając o tych chorych.
Czy Lord Jim chciałby wychowywać przez 10 lat dziecko kalekie, które nigdy nie skończy szkoły, nie wprawi go w dumę, nawet nie pogra z nim w piłkę? Jak bardzo kobieta ma się poświęcać?!
Nie ma na całym świecie rodzin adopcyjnych dla wszystkich niechcianych dzieci, więc nie ma co produkować nowych.
# 162012.08.07, 11:16

Kobiety w Sieci
Zdarzają sie w życiu sytuacje, które wytrącają z równowagi poukładany świat.

Fakt, że jest się w niechcianej ciąży nie jest końcem świata. Organizacja taka jak Women on Web daje możliwość usunięcia farmakologicznego ciąży do 9 tygodnia.

Aborcja to trudna decyzja, podjąc ją należy z rozwagą i po przemyśleniu. Jeśli nie masz z kim o tym porozmawiać zadzwoń do nas, do Grupy Wsparcia Kobiet w Sieci, kobiet które kiedyś w swoim życiu taką aborcję już przeszły. Uzyskasz prawdziwą i rzetelną informację co się dzieje z ciałem kobiet w trakcie takiego procesu.

www. womenonweb. info, www. mialamaborcje. bloog. pl

Nie sprzedajemy leków, nie jesteśmy ich pośrednikami, dzielimy się tym co same przeżyłyśmy i doświadczyłyśmy.

Zadzwoń do nas:

od poniedziałku do piątku od godziny 10-11 oraz 16-17 pod nr tel. 503 937 745 (Orange)
oraz poniedziałku do piątku od godziny 20-21 pod nr 784 238 691 (T-Mobile).

Ponieważ Grupę stanowią kobiet nie zrzeszone w żadnej organizacji a telefon uruchomiony za własne pieniądze miło nam będzie jeśli w ramach podziękowania doładujesz nam konto symboliczną kwotą 5 zł.

Z góry bardzo dziękujemy.
# 172013.06.04, 17:04

DeViL
Bardzo dobrze napisany artykuł. W końcu ktoś miał odwagę powiedzieć prawdę, prawdę, która boli zakłamanych, egoistycznych, zmoherowanych babsztyli i szowinistycznych świń. Aborcja to wybór kobiety, która zaszła w niechcianą ciąże czy to z przypadku, gwałtu, nieskuteczności antykoncepcji lub z własnej głupoty. To ona ma prawo decydować o swoim życiu - tak życiu, bo w wielu przypadkach ciąża czy sama antykoncepcja hormonalna jak i pozostałe metody są przeciwwskazane, albowiem zagrażają życiu. Dlatego nie osądzajmy bezpodstawnie tychże kobiet i nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora. Z dwojga złego lepiej dokonać aborcji niźli przez zacofanie, religijne i polityczne przepisy ma zginąć obywatel, który zapier. . . la na tych kościelnych i politycznych nierobów czy też tych społecznych moralizatorów. Łatwo przychodzi nam krytykowanie i wytykanie błędów innym, stojąc przed lustrem stajemy się dziwnie pobłażliwi i wyrozumiali. Pozdrawiam wszystkich krytykantów pozbawionych obiektywnego postrzegania problemu ;p
# 182013.06.04, 23:07

AwaS
Do czasu, aż nasz kraj nareszcie się ucywilizuje - na szczęście granice są otwarte i można wyjechać na zabieg. Blisko, bezpiecznie, w godnych warunkach, za normalne kwoty, Czechy, Niemcy czy Szwecja - świadomość tego daje jakiś komfort psychiczny kobiecie w Polsce. Brać swoje życie i zdrowie we własne ręce i, jak trzeba, egzekwować swoje prawa i swoją wolność w innym kraju.

podobne artykuły

Seksualne problemy z perspektywy ustawień. Część 2
Wszystko dzieje się po coś. Moje dziecko urodziłam za pomocą sztucznej oksytocyny, przeszłam to, rozumiem to - mówi Anna Brzozowska, terapeutka ustawień rodzinnych. - Czy od tego wzrosłam i spotkałam się z ważnymi tematami? Tak. Czy mogłam mieć inny poród? Nie.
 
Seksualne problemy dużego kalibru
Seksualność a duchowość... Przyznam, że kiedy w 2010 roku wystartowałam portal Seksualność Kobiet, to starałam się go trzymać w nurcie klasycznej edukacji, kultury i pewnych faktów „potwierdzonych naukowo”.
 
Aborcja była moją najlepszą życiową decyzją
Ciąża nie była wynikiem gwałtu, nie była zagrożona. Ale czuję, że zagrażała mi. Wiem, że moje życie by się całkowicie rozsypało, ja bym się rozsypała, wszystko, o co tak długo walczyłam, też by się rozsypało. W tamtym okresie byłabym naprawdę złą, nieradzącą sobie z dzieckiem i prawdopodobnie niekochającą matką z depresją.
 
Moja ciąża to moja sprawa i żaden chłop nie będzie mi nic kazał
Nie widziałam nigdy w tamtej poczekalni kobiet, których ciąża była wynikiem „rozrywkowego” stylu życia.
 
Natalia Przybysz o aborcji
Chciałabym, żeby kobiety przemówiły swoim głosem. Żeby zaczęły mówić o tym doświadczeniu. Tak jak w latach 60. przemówiły Amerykanki. A potem w latach 70. Francuzki. To doświadczenie istnieje, jest częścią kobiecego życia. To indywidualna sprawa i każda kobieta powinna móc zadecydować o tym sama – czy chce urodzić, czy nie. A to, jak do tego potem podchodzimy, czy to był problem, czy nie, to też nasza sprawa – jakie ceremonie będziemy chciały odprawiać, by sobie z tym poradzić. To nie sprawa mężczyzn w rządzie i w Kościele.
 

najnowsze artykuły

Kobiety odzyskują głos i wpływ!
seksualność kobiet » wiadomości
Kobiety odzyskują głos i wpływ!
komentarze (1)
Świat się zmienia, a kobiety stają się coraz bardziej odważne i solidarne.
 
Mit monogamicznej samicy
seksualność kobiet » artykuły
Mit monogamicznej samicy
Poliandria, praktyka kopulacji z licznymi samcami, jest [...] jedną z najbardziej rozpowszechnionych strategii rozrodczych samic. Aż dziw bierze, że dopiero w latach siedemdziesiątych XX wieku naukowcy zaczęli zdawać sobie sprawę z tego, że normę u samic stanowi właśnie poliandria, a nie monogamia (dokonywanie rozrodu z jednym partnerem).
 
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
seksualność kobiet » artykuły
Czy rutynowa mammografia sprzyja zdrowiu kobiet?
komentarze (1)
Zmieńmy konwersację na temat naszych piersi z „jak uniknąć raka piersi i wcześnie go wykryć” na „jak mieć zdrowe piersi i czerpać z nich radość”.
 
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
seksualność kobiet » artykuły
Seks po menopauzie i kobiety zasiewające nasiona mądrości
W kulturach celtyckich młodą dziewicę postrzegano jako kwiat; matkę jako owoc; starszą kobietę jako nasiono. Nasiono niesie wiedzę i potencjały wszystkich zawartych w nim składników. Zadaniem kobiety po okresie menopauzy jest zasiewanie w społeczności tej kwintesencji prawdy i mądrości.
 
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
seksualność kobiet » artykuły
Odsłoń cipkę na Wawelu! O rytuale ana-suromai w praktyce
komentarze (6)
Ana-suromai to starożytny rytuał błogosławienia świata i udzielania mu swojej seksualnej mocy poprzez odsłonięcie kobiecych genitaliów. Tak kobiety błogosławiły świat m.in. w starożytnym Egipcie, o czym możemy przeczytać u Herodota i Diodora Sycylijskiego.
 








zobacz też

„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter