komentowany artykuł:

Prawdziwie błogi seks
Prawdziwie błogi seks
Do czego dążysz w seksie? Do orgazmu? Do wytrysku? A może do przyjemności? Opowiemy, jak to zrobić, żeby seks był tylko błogi i żeby nic nie musieć... :)
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 3) / 3

# 12015.11.16, 17:48

Kaśka Z
Ja w seksie dążę do satysfakcji. Nie dla mnie mity, że tylko facet może osiągnąć orgazm, a my to już niekoniecznie. Teraz na tym polu panuje równouprawnienie i całe szczęście. Teraz nie wstydzę się dać ogłoszenia do sex-randek, chcąc przeżyć jedynie dobrą przygodę, jednorazową, satysfakcjonującą DLA MNIE :-) I dałam takie ogłoszenie tu paylove. pl/ - i miałam taką przygodę, dokładnie taką, jaką sobie wymarzyłam:-)
# 22015.11.18, 10:20

Edyta
Ja mam akurat takiego partnera, który mnie uczy smakowania chwili. U nas to on mówi: zaczekaj. Dlatego też nie podoba mi się, że Karo w którymś tekście powiedziała, że partner idealny to partner, który chce się rozwijać i brać udział w szkoleniach. Bo są też faceci zmysłowi, nastawieni na kobietę i jej doznania. Oni nie potrzebują szkoleń z zewnątrz: są nieustającymi badaczami swojej kobiety.

Ja przy nim mam odwagę zrobić streaptiz, pieścić się sama przed nim, albo przed kamerą, gdy jesteśmy daleko od siebie. I właściwie prawie zawsze jest błogość, powolność, bo rzadko mamy szansę spotkać się intymnie w dzień, na szybko.

Do błogości można też zaprosić: partner będzie wiedział, że dziś mamy ochotę na błogość, i nastawi się na to psychicznie, gdy w ciągu dnia np. wyślemy SMS: dziś wieczorem chcę Ci zrobić masaż. Albo: chciałabym, żebyś mi dziś wieczorem umył włosy (uwielbiam!) Wtedy on wie, przygotuje się też na powolność i delektowanie się. A wspólna kąpiel, gdy czuć delikatność palców we włosach, lekkie masowanie głowy, i rosnącą męskość przywierającą zdecydowanie do pośladków. . . To moja kwintesencja błogości. . . .
# 32015.11.18, 15:28

Voca
@Edyta - dzięki za Twój komentarz, rozmarzyłam się, czytając go. Mycie włosów również uwielbiam. Szczególnie w wielkiej wannie, w zaparowanej łazience, w której siedzimy nie-wiadomo-już którą godzinę. Mniam. . .

A co do tego faceta idealnego, o którym mówiła Karo. Powiedziała, cytuję: "Mężczyzna idealny to taki, który również decyduje się na edukację i osobisty rozwój w obszarze seksualności i miłości. Który przygląda się własnym reakcjom, emocjom, przekonaniom i potrzebom wiedząc, że pokolenia kulturowej tresury odcisnęły swoje piętno na naszej seksualności. " - nie wydaje mi się, żeby tutaj było cokolwiek na temat szkoleń. :) Edukacja i rozwój osobisty to uczenie się - po prostu. Odkrywanie. Szkolenia to raczej z zakresu finansów i bankowości. :)

Zresztą, zgadzam się w tym punkcie z Karo. Edukacja jest ważna, nie tylko seksualna, ale także ta z zakresu życia w związku, komunikacji itp. Jeśli ktoś nie dorósł w anielskiej rodzinie lub nie chodził do podobnie anielskiej szkoły, może mieć duży problem bez tzw. szkoleń. :) To nie jest tak, że uważam, że to mężczyznom czegoś na wejściu brakuje. Nie. My wszyscy mamy braki. Niektórzy z nimi żyją i jest ok, inni doznają udręki i coś z tym w końcu robią.








zobacz też

„Kobiety mnie przyjęły” - ceremonia pierwszej miesiączki

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter