| # 3 | 2011.10.24, 21:30 |
![]() kama | Może na pewnym etapie życia ważniejsze jest nie tyle zaspokojenie co po prostu spełnienie :):):) |
| # 2 | 2011.10.24, 20:24 |
![]() Voca | Wydaje mi się, że od samopoznania dobrze jest zacząć. Natomiast nie uważam, że maksyma "umiesz liczyć, licz na siebie" jest dobra. Po latach doświadczeń (heh, jak to brzmi), dochodzę do wniosku, że jeśli w nią wierzyć - to tak będzie. I nikt Ci nie pomoże ani w życiu, ani w seksie. Gdy natomiast otworzysz się i założysz, że możesz dostać miłość i wsparcie w seksie, czyli zaspokojenie - dostaniesz. Chociaż - powracając do początku - małe prawdopodobieństwo że dostaniesz wspaniałe zaspokojenie, jeśli nie umiesz samodzielnie dać sobie żadnego. I mam nadzieję, że to to miała autorka na myśli. :) Wtedy nie musiałabyś się smucić. |
| # 1 | 2011.10.24, 19:08 |
![]() Gunia | Bardzo chcę przeczytać tą książkę. Jestem okropnie ciekawa, ale z drugiej strony smuci mnie wniosek "chcesz zaspokojenia, zaspokój się sama", który wynika z powyższego streszczenia reportażu. Mam nadzieję, że rzeczywistość nie jest aż tak czarna, chociaż to "branie i potrząsanie" znam bardzo dobrze z autopsji. |
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?