komentowany artykuł:

„Nie wychodź po zmroku, bo Cię zgwałcą.”
„Nie wychodź po zmroku, bo Cię zgwałcą.”
Media obiega informacja o brutalnym gwałcie na Polce we Włoszech i szokująca informacja o śmierci 26-latki, gwałconej i torturowanej przez 10 dni w Łodzi. Dziś idę na Krąg Ciszy we Wrocławiu w związku z tą sprawą.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 3) / 3

# 12017.08.30, 22:52

niki
Obwinianie ofiar jest skutkiem braku działań ze strony tych których zadaniem jest ochrona.
Zamiast rzetelnej edukacji ze strony rodziców i wychowawców mamy sterty frazesów typu "teraz musisz dbać o swój wianek", "nadgryzionego jabłka nikt nie zechce", czy inne już wymienione w artykule.

W porządnym państwie obywatel powinien czuć się bezpieczny. I nie chodzi mi tylko o sprawne działanie służb mundurowych, prokuratorów, sędziów i systemu penitencjarnego. Bo to ich zadaniem jest wyeliminowanie największej patologii z tkanki społecznej.

Trzeba pracy od przedszkola, tam gdzie kształtują się wzorce postępowań i relacji z rówieśnikami. Bo już dzieciom trzeba tłumaczyć dlaczego postępujemy tak a nie inaczej. Wskazywać im skutki podejmowanych przez nich działań.
Nie można jedynie mówić:
"Nie Bo Nie"
Nawet jeśli obawiamy się podejmować jakiś temat i wyjaśniać cel zakazu, czy nakazu. Warto. Nie wyeliminujemy wszystkich zwyrodnialców ze społeczeństwa, ale możemy przesunąć próg akceptacji zachowań aspołecznych do takiego punktu w którym nie ofiara będzie pod pręgierzem opinii, ale sprawca.

I to nie jest jedynie wina "patriarchatu" to także setki lat guseł i ciemnogrody Matriarchatu.
Bo ojciec gnojowi co skrzywdził jego córeczkę gołą pięścią ryj rozwali a matka co . . . gada i oby sąsiedzi się nie dowiedzieli.
# 22017.08.31, 10:21

Joanna
W jednym mój przedmówca bez wątpienia ma rację: podstawą jest wychowanie, w tym podkreślanie, że seks musi być przede wszystkim konsensualny, obie strony jasno muszą wyrazić swoją chęć. Większość gwałcicieli to bynajmniej nie obcy, a osoby doskonale znani ofierze: rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, byli partnerzy czy mąż (tak, zdecydowanie mąż może zgwałcić żonę! tu też wszyscy, raz na zawsze powinni zapamiętać, że to, że kobieta z kimś poszła raz czy drugi do łóżka, nie znaczy, że musi to robić zawsze!). Przed nimi nie obronimy się zostając po zmroku w domu.

To odpowiednie wychowanie sprawi, że przestaniemy winić ofiary i zaczniemy ścigać przestępców. Wymiar sprawiedliwości nie składa się z bezdusznych maszyn, ale z takich samych ludzi jak my, wychowanych w tym samym bagienku i na tych samych stereotypach.
Poza tym, jako rodzice, przynajmniej jedno możemy zrobić: nauczyć córki jak się bronić. Zamiast na balet, wyślijmy je na judo czy karate, dzięki temu być może w walce z jakimś zwyrodnialcem będą miały równe szanse…

Ważny jest jednak jeszcze jeden aspekt – takie postawienie sprawy jak w artykule jest krzywdzące dla obu płci. Większość mężczyzn nie używa przemocy wobec kobiet, nie gwałci ich i nie katuje – mało tego, pewnie najchętniej zakatowałaby tych gwałcicieli – a jednak chętnie stawia się wszystkich w jednym szeregu…
# 32017.09.01, 08:27

niki
Joanno dzięki :)
Kursy samoobrony to dla dzieci (nie tylko dziewcząt) bardzo dobry pomysł, nie tylko ze względu na wyćwiczenie odruchów które w kryzysowym momencie dadzą możliwość odparcia ataku, ale również uzupełnienie lekcji WF-u.
A i jak jakiś chojrak dostanie w nos od koleżanki za pociągnięcie za warkocz, dramatu nie będzie. Może zapamięta że róża może pokłóć i następnym razem wybierze bardziej subtelne metody podrywu.

Model wychowawczy i ramy w jakiego zamykamy dziewczynki i dziewczęta jest powodem.
"dziewczynce nie wypada", "nie biegaj bo się spocisz / pobrudzisz", "nie łaź po drzewach"," bo pobrudzisz nową sukienkę", "i kto zechce taką chłopczycę" itp.
Na przykładzie takich książek jak:.
"Awantura o Basię", "Panna z mokrą głową", Ania z Zielonego Wzgórza", "Szaleństwa panny Ewy"
Można z dużą dozą pewności przypuszczać że typ wszędobylskiej, niepoprawnej i zbuntowanej pannicy chłopakom bardzo się podoba. (a przynajmniej tej części co potrafi czytać).
Jednego mi brakuje. Książek które pokazały by jak kształtują się relacje rówieśnicze w trudnych warunkach.
Dziewczęce wersje powieści "Chłopcy z placu broni " Ferenca Molnára i "Władca much" Williama Goldinga.

Jak by się prezentowały żeńskie odpowiedniki postaci Nemeczka i Prosiaczka?











zobacz też

„Świadomość seksualna - na co mi to?” - nasz matronat

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter