komentowany artykuł:

Za długo dziewica...
Za długo dziewica...
Rozmyślając nad sobą i nad swoją przeszłością, dochodzę do wniosku, że widocznie tak miało być, że dopiero przed trzydziestką odkryję swoją seksualność i zacznę z niej świadomie czerpać. Przez tyle lat unikałam odpowiedzialności za siebie i za nią.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 8) / 8

# 12013.01.28, 10:07

Marta
Brawa dla autorki. :) To pierwszy raz w życiu, kiedy się spotykam z takim przekazem, że "kajdany dziewictwa" mogą tak ciążyć i że to nie zawsze nasz wybór, że stronimy od seksu. I że nie zawsze dobrowolna wstrzemięźliwość jest dobrowolna i satyfakcjonująca. Dzięki!
# 22013.01.30, 10:12

fiutomanka
Brawo!
Zwykle jest w naszej kulturze zakorzeniony szacunek dla konserwatyzmu. Gdy nawet jakaś osoba zmieni poglądy z konserwatywnych na liberalne, to nikt nie śmie mówić, że tamten okres konserwatyzmu był zły, szkodliwy. Z szacunkiem mówi się, że widocznie taki był czyjś etap rozwojowy, że to godne podziwu tyle czasu być dziewicą, itd. Tymczasem odczucia samych tych osób mogą być diametralnie inne. Ja sama mam za sobą okres konserwatyzmu i czuję się z tym źle, czuję się oszukana, mam poczucie straconego czasu. Dobrze, że wreszcie kobiety zaczynają o tym mówić. Bo dominujący przekaz jest wciąż taki: nie masz czego żałować, przecież było ci świetnie! To nieprawda, wcale nie było świetnie. Ale tak jakby nie mam prawa przyznawać się do tego. Dlatego dziękuję za ten tekst.

Jedna rzecz troszkę mi brzmi dziwnie: z czatów autorka dowiedziała się, co mężczyznom podoba się w kobietach, i postanowiła to robić. Wcześniej nieprawidłowo wyobrażała sobie oczekiwania mężczyzn i dla nich starała się być dziewicą. Ale ten fragment sugeruje, że teraz znów DLA MĘŻCZYZN stara się o spełnienie ich oczekiwań. Ja rozumiem, że tak naprawdę chciała napisać, iż przede wszystkim robi to dla siebie. Ale krótkość tekstu spowodowała, że można niechcący wyciągnąć wniosek, iż cały czas chodzi o spełnianie oczekiwań kogo innego.
# 32013.02.07, 23:36

avv
No dobrze, uprawiać seks, ale z kim do cholery??

Mam dwadzieścia dwa lata, jestem dziewicą, wiele znajomych się śmieje z tego. Ale co mi tam do śmiania się , skoro wszyscy faceci, których spotykam, to są brzydcy albo durni! A jak już ktoś mi wpadnie w oko, to albo zajęty albo gej! To przykro mi, ale niestety nie mam ochoty zostać do końca życia sama, a przecież nie jestem siostrą zakonną. Ave Cesar!
# 42013.02.08, 06:14

V
@ avv - rozumiem, że to tylko upust uczuć. :) Bo przecież nie ma żadnego obowiązku. :) Każda z nas sama decyduje, kiedy i z kim, a znajomi mogą spadać na drzewo. :) A jak się chce, a nie ma z kim - to można to zrobić z tą osobą, którą kocha się najbardziej i z którą z związku zostanie się do końca życia - ze sobą. :) Wiem, że to może czasem budzić opór i całkowicie go rozumiem, ale zawsze można rozważyć tę opcję. Bardzo inspirująca do poznawania siebie i zupełnie innego spojrzenia na akt samomiłości - jako przyjemności, miłości, a nawet medytacji (!) jest książka Betty Dodson "Sex for one", którą Wam serdecznie polecam. :)
# 52013.09.03, 14:28

mee
Super. Rozumiem cię w 100%. Mam 26 lat i jestem dziewicą. Nie podoba mi się to, ale nie zamierzam iśc do łóżka z pierwszym lepszym. Nie chce też czekać nie wiadomo ile, bo ma ogromną potrzebę podzielenia się sobą z kimś szczególnym, nie koniecznie z tym jedynym (istnieje wogóle ktoś taki?). WYdaje mi się że jestem bardzo świadoma swojego ciała, i dobrze mi samej ze sobą. Teraz nic, tylko znaleść kogoś cudownego kto mnie doceni, :)
# 62013.09.16, 20:28

ulala
Dziękuję za tekst. Jakbym czytała o sobie.

Napisałam komentarz, dość długi, ale chyba źle przepisałam kod, bo komentarz się nie pojawił, a szkoda.

Jednak jeszcze raz dziękuję. Dobrze wiedzieć, że nie jestem sama z takimi problemami.
# 72013.09.22, 19:58

Marta
Dla mnie dziewictwo jest czymś cennym, ale rozumiem osoby które rozpoczęły współżycie i szanuję ich zdanie. Proszę również o szacunek dla moich poglądów. Niech każdy robi to co mu podpowiada serce i nie toczy wojny z kimś kto ma inne podejście do życia. Mnie akurat nie kręci seks bez uczuc więc wcale nie żałuję, że jeszcze tego nie zrobiłam. Czekam na osobę którą będę kochac - najlepiej męża, ale jeśli mi się nie poszczęści to nie będę płakac. NAJGORZEJ JEST jak ktoś robi coś wbrew sobie np. ROZPOCZYNA WSPÓŁZYCIE mimo że tego NIE CHCE, ale druga osoba ją zmusza albo chce ''dowodu miłosci''. Tak samo źle jak ktoś nie odkrywa swoje seksualności i ją blokuje bo jakieś DEWOTKI powiedziały że to grzech. Poza tym MIEJCIE ŚWIADOMOSC, że nie ma 100% antykoncepcji i każdy seks może prowadzic do ciązy. wkurza mnie jak ktoś tą niezwykle wyrafinowaną prawde odkrywa PO FAKCIE jak już zajdzie w ciąże i się dziwi jak to się stało - sorry memory - w takich przypadkach aborcji nie uznaje.
# 82013.09.22, 21:52

V
@Marta - jak nie uznajesz aborcji, to jej sobie nie rób. Proste.











zobacz też

”Wagina. Nowa biografia” Naomi Wolf - recenzja

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter