komentowany artykuł:

O czym myślisz, jak dochodzisz?
O czym myślisz, jak dochodzisz?
Swego czasu na jednym z kobiecych portali natrafiłam na zagadnienie „O czym myślą kobiety w czasie orgazmu?”. W dyskusji, jaka zawrzała, pełno było oburzonych głosów sugerujących, że gdy się myśli o czymś innym niż o ukochanym, świadczy to o marności życia seksualnego i tym, że taka kobieta leży jak kłoda, a mężczyzna jest słabym kochankiem. I w ogóle – jak tak można?!
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 2) / 2

# 12012.09.16, 20:18

nenene
Zdecydowanie wtedy nie myślę, albo przynajmniej staram się nie myśleć, bo ciężko mi dojść i muszę skupiać się na swoich odczuciach. Swego czasu tak desperacko próbowałam "wyostrzyć zmysły", że aż w złości że nie dochodzę traciłam nagle całe budowane do tej pory podniecenie. W końcu jednak nauczyłam się myśleć o tym, co czuję tu i teraz, co widzę, o czym fantazjuję (faktycznie nie da się przeprowadzić całej "sesji" w trakcie, gdy dzieje się coś innego, to raczej tylko "migawki"). Może jeszcze gdzieś w trakcie pomyślę o wczorajszej kłótni czy zakupach, ale im dalszy etap, tym mniej daję się rozpraszać.
Może powinnam właśnie nie trzymać myśli na wodzy, a ciało również by podążyło własną drogą. . .
# 22012.11.10, 18:45

Kat
To zalezy od sytuacji.
Kiedy jestem sama to wiem, ze dojdę na pewno. Wtedy jest cudowne rozluźnienie, zmiany tempa, nacisku, ucisku i miejsca. Każda myśl wtedy odpływa i nie jestem w stanie skoncentrowac się na żadnej dlużej. I nie mam nawet potrzeb myślenia o czymś podniecającym, bo wiem, ze zmierzam w jedynym słusznym kierunku.
Całkiem inna sytuacja jest kiedy towarzyszy mi partner. Nie zawsze robi to co oczekuję. To są niuanse, ale nie mam do niego pretensji bo wiem, ze nigdy nie będzie mną. Może raz pieścić mnie lepiej, raz gorzej. Kiedy jestem już blisko i czuję, że zaczyna robić cos co mnie rozprasza, co oddala moment dojścia, wtedy "włączam" intensywne myślenie, które jest ma zadziałać jak dopalacz i zwalczyć moja dekoncentrację. I nie zawsze jest to myśl o partnerze, często myślę o sytuacji, która była dla mnie podniecająca, a niekoniecznie związana z realnym seksem. Czasem jest to myśl o jakiejs perwersji, do której sie nigdy partnerowi nie przyznam, czasem myśl o nieznajomym "ciachu", którego gdzies kiedyś przez moment widziałam, a wyobraźnia wywołała niestworzony scenariusz











zobacz też

„Porady bezwstydnej dziewczyny – rozkosze niegrzecznego seksu”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter