| # 12 | 2012.04.04, 12:30 |
![]() V | @Gunia - a niech sobie zostanie. A co. :) |
| # 11 | 2012.04.04, 12:24 |
![]() Gunia | Ach, chyba się wpisałam w nieodpowiednim miejscu, wykasujcie proszę. |
| # 10 | 2012.04.04, 12:22 |
![]() Gunia | Na szczęście studia skończyłam dobrych parę lat temu. Co do lekceważącego stosunku uczących do "uczonych" to ostatnio rozmawiałam z kolegą na temat autyzmu, bardzo chciał wiedzieć jak w Polsce pomagamy dzieciom autystycznym i ich rodzinom. Żartując odpowiedziałam mu, że często nie dostrzegamy autyzmu czy zespołu Aspergera, jeśli dziecko poza tym jest inteligentne i uzdolnione. Może pielęgnować swoje zainteresowania bez wchodzenia w jakiekolwiek relacje z otoczeniem i jak długo jest w czymś dobre wybacza mu się wszystko inne. W końcu trafia na uniwersytet, gdzie jego zafiksowanie na jednym temacie i brak życia towarzyskiego działa na jego korzyść, zostaje doktorantem a potem profesorem i może do końca życia udawać, że nic poza jego przedmiotem zainteresowania nie istnieje lub nie ma znaczenia. Kolega od razu zrozumiał o co mi chodzi! Miałam takiego profesora, za nic nie mógł przyjąć do wiadomości, że nie przyszliśmy na te studia, po to aby dogłębnie studiować wyłącznie fenomenologię. Wykłady mamrotał pod nosem swoim kozim głosem zupełnie niezrozumiale, a jego egzamin to był pogrom. Jego asystenci wydali te wykłady w formie bryku, co wymagało od nich benedyktyńskiej pracy, bo profesor nie zniżył się do tego aby sam zapisać to, co tam mamrocze. Nie mogli też przedrzeć się do niego z ideą egzaminów, w których dałoby się zrozumieć pytania bez słownika pojęć filozofii. Na szczęscie zdałam od razu i miałam capa z głowy. Zdarzyło mi się wyrazić przy nim pogląd, że przyszłością psychologii będzie neuropsychologia i psychologia poznawcza. Nawrzeszczał na mnie, ale innych konsekwencji nie było, więc nawet na polskim uniwersytetcie przechodzi krytyka oferty edukacyjnej. Myślę, że w Danii nie śmiałby nawet podnieść na mnie głosu. Aż szkoda, że nie wyjechałam wcześniej. . . |
| # 9 | 2012.01.15, 18:55 |
![]() monia866 | Dzieki miesiączce przyzwyczaiłam się do widoku krwi;)I to nie ona najbardziej mi w tym "zjawisku" przeszkadza tylko bóle brzucha,wahania nastroju(chociaż i tak mam już lepszy humor niż przy PMS;) ,wypryski i przybieranie na wadze(później to zrzucam przez następne dni tylko po to by znowu za miesiąc przytyć;). Co do seksu czasem to facet ma wieksze opory,może też ugniatać swoim ciałem i tak już obolały brzuch kobiety;)Z kolei seks oralny wydaje sie w te dni wyjątkowo niehigieniczny. Najlepsza pozycja to "na jeźdzca",może mu zostać "pamiątka" w postaci umazania brzucha krwią miesięczną partnerki,niektórych taki widok dodatkowo podnieca,a dobry seks dziala na kobietę relaksująco i rozkurczowo jak tabletka przeciwbólowa;) |
| # 8 | 2011.07.15, 12:47 |
![]() rosa | Wyslalam Ci maila przed chwila. Foty beda za niedlugo! |
| # 7 | 2011.07.14, 13:36 |
![]() Voca | To co, Rosa? Przyślesz ten materiał? |
| # 6 | 2011.07.12, 12:39 |
![]() Voca | Jak sie zgodzę? Przysyłaj koniecznie! :) Czekam! |
| # 5 | 2011.07.12, 12:19 |
![]() rosa | Dzis wykonuje Performance o miesiaczce:) Byc moze wrzuce foty i opis na portal jak Voca sie zgodzi:) |
| # 4 | 2011.06.15, 17:16 |
![]() Marta | Bogini, kto to pisał? Nie chodzi o to, że KREW jest "brzydka", ale jak jest długo w tamponie/ podpasce to ŚMIERDZI, a to naprawdę może powodować stres. Uważam, że zbędne marudzenie i właśnie zrzucanie wszystkiego na PMS-a jest przesadą, ale z drugiej strony po co udawać, że skurcze macicy wywołane miesiączką to przyjemność??? Czasem nie boli. Wtedy jest ok i w ogóle można MYŚLEĆ o seksie. ale jak się zwijasz z bólu to raczej o nim nie myślisz i już. |
| # 3 | 2011.06.07, 19:57 |
![]() Deborah | Pewnie wiele z nas zostało tak wychowanych, żebyśmy podchodziły_li do krwi i spermy z wielkim dystansem. Ale w naszej kulturze seks sam w sobie jest zły, brudny (dosłownie brudny), niezdrowy. |
| # 2 | 2011.05.25, 11:18 |
![]() Voca | @Rayan Pewnie wiele z nas zostało tak wychowanych, żebyśmy podchodziły_li do krwi i spermy z wielkim dystansem. Ale w naszej kulturze seks sam w sobie jest zły, brudny (dosłownie brudny), niezdrowy. Więc wszelkie wydzieliny seksu tym bardziej muszą być jeszcze bardziej brudne. Ale wydaje mi się, że miłość usuwa wiele barier :) Że jak kogoś kochasz, to zachwyca cię wszystko, co związane z tą osobą, a wtedy krew i sperma stają się przejawem boskości tej osoby :) |
| # 1 | 2011.05.24, 23:56 |
![]() Rayan | Gdy miałem żonę to był krepujący temat, po rozwodzie kochałem się z kilkoma kobitami zauważyłem że kilka kobiet miało chęć się kochać podczas miesiączki lecz się wstydziło choć przekonywałem że jeśli mnie ktoś podnieca i nakręci mało rzeczy jest których bym odmówił. . . . A ja jestem taki że nie umiem się kochać na szybko, lubię całym "pakietem" , raczej się staram aby kobiecie było dobrze i to mnie nakreca wiec czy miesiączka czy nie usta i język laduje w cipulce, (tak wiem że nie higieniczne) ale nie umiem sie inaczej kochać uwielbiam lizać , no na początku jest raczej trudno ale gdy sie przełamie to pózniej już nie myślę o smaku zamykam oczy i robię swoje i bawię sie "wampira lub indianina" , czasem gdy partnerka pytala czy mi to nie przeszkadza żartowalem że "dobry koń to i w błocie pociągnie" (gdy wiedziałem że nie urażę żartem) Ale z tego co wiem to są męzczyżni którzy brzydzą sie cipulke pocalowac a co dopiero lizac, i są kobiety które do ust nie wezma siuraka. A co mnie najbardziej dziwi?? To to że kobieta lubi gdy sie wylizuje jej plyny z cipulki czy nawet wytrysk gdzie w tej mieszance jest mocz, ale spermy mężczyzny sie brzydza, i to jest przykre. . . . . . . |
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?