komentowany artykuł:

Zawstydzanie kobiet i wyśmiewanie wstydu, czyli prosta droga do tego, aby z przeciętnej kobiety zrobić cnotko-idiotkę
Zawstydzanie kobiet i wyśmiewanie wstydu, czyli prosta droga do tego, aby z przeciętnej kobiety zrobić cnotko-idiotkę
Zanim sama zaczęłam się zajmować tematem seksualności, to też uważałam, że coś ze mną jest nie tak. Albo w ogóle – z nami, kobietami. Bo czego my się tak wstydzimy? Co jest tak strasznego i zatrważającego w wypowiedzeniu słowa pochwa? Skąd ten rumieniec, gdy mowa o miesiączce? Rumieniec albo grymas. Atak kaszlu albo paraliż całego ciała. No skąd?
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 4) / 4

# 12016.05.19, 13:34

inez
Skorzystam z okazji by napisać, że uwielbiam tę stronę. Sama w większości nie mam problemów ze wstydem a te, które mam są na tyle drobne, że sama sobie jestem w stanie pomóc gdy tylko je zauważę. Ale szczerze nie wiem jakim cudem udało mi się ominąć tyle przykrych scenariuszy, o których sama tu czytam. Niby miałam "postępowych" rodziców, którzy nawet powiedzieli mi o seksie i miesiączce, ale do dziś pamiętam jak jako 13-letnia dziewczynka odkrywałam (mam na myśli świadomie, może jako małe dziecko też się dotykałam) masturbację i zostałam "przyłapana" przez mamę. Była mną tak przerażona i obrzydzona, że choć nie zraziła mnie do włąsnego ciała to do dziś robi mi się strasznie przykro na wspomnienie o tym. Wiele osób ma jeszcze gorsze wspomniena w tej kwestii a już to jest według mnie wystarczające, by naprawdę zepsuć nam nasze "mniam". Dlatego wkurzały mnie właśnie takie pouczające, często prześmiewcze teksty o tych babach co się normalnych spraw wstydzą. Ale dopóki nie weszłam na tę stronę nie miałam do końca świadomości dlaczego tak się wkurzam. Do listy winowajców dodałabym też ginekologów. Nie ukrywajmy, że mają jedną z wrażliwszych specjalizacji a często nawet nie wiedzą jak podejść do człowieka albo traktują dorosłe kobiety jak dzieci (nawet jeśli są to ginekolożki). Jak nie znamy swojego ciała to jesteśmy głupie a jak znamy i np. mówimy, że coś boli choć nie powinno, to przesadzamy i się nam nie dowierza. Czyli koniec końców ktoś inny i tak wie za nas wiecej o naszym ciele. Czuję się bezsilna przy tym wszystkim, bo choć istnieją strony i osoby, które się temu sprzeciwiają, to zdają się w ogóle nie przebijać do mediów czy ogółu społeczeństwa. A skoro tak jest to czy naprawdę możemy liczyć na zmianę w niedalekiej przyszłości? :(
# 22016.05.19, 14:20

Atlantyda
Faktycznie to smutne. I bardzo silnie zakorzenione. Mimo że myślę o tym, to jak słyszę np. Pawłowicz to mam taką gonitwe myśli, żeby znaleźć słowo z poza tej sfery
# 32016.05.20, 10:02

Kat
Strasznie mi jest przykro że żeńskie narządy płciowe zyskały tak negatywne znaczenie w potocznym języku. Niby chuj też pozytywnym przytykiem nie jest jednak do kobiety nie powiesz pogardliwie jaki z ciebie chuj, a mężczyzna może usłyszeć że jest np tchórzliwą cipą. Generalnie mogłabym się podpisać pod całym tym artykułem, ale zdecydowałam się napisać ten komentarz dlatego że wczoraj zobaczyłam przygotowywaną kampanię przez tampony o. b. i uważam że zapowiada się świetnie. Mam nadzieję że zostanie opublikowana w mediach, a nie że będzie dostępna tylko w internecie bo komuś się będzie wydawać że słowo okres nie powinno padać na antenie. Kampania nazywa się bodajże kobiety kobietom.
# 42016.05.23, 15:03

gost
Narządy kobiet są przepiękne!!!











zobacz też

„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter