komentowany artykuł:

Kobieto, robisz z siebie ofiarę
Kobieto, robisz z siebie ofiarę
Dwa dni temu opublikowałam artykuł, mówiący o tym, co zrobić, żeby właśnie nie dać zrobić z siebie ofiary. Jak obronić siebie. Jak nie dać sobie wejść na głowę. Jak wybrać siebie i swoje dobro, zamiast „posłuszeństwa mistrzowi”.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 6) / 6

# 12015.12.30, 15:22

Sophia
Dzięki za to, co piszesz. Nie poddawaj się. Doskonale Cię rozumiem, też mam takiego kaca jak napisze coś krytycznego wobec świętej nietykalnej gromady duchowych nauczycieli i praktyków; też łapię doła i mam poczucie winy - stary schemat, dokładnie taka sama presja grupowa/społeczna: "rozhisteryzowana baba". I spotykam się z takimi manipulacyjnymi komentarzami - robienie z siebie ofiary itp, - które służą obecnie do wszystkiego, a tak na prawdę lasują mózg. Trzymaj się! Trzeba mówić prawdę o tych wszystkich ściemach w duchowym światku, bo to okropne wykorzystanie.
# 22015.12.30, 22:29

Piotr
Nie do końca rozumiem. . .


Tzn. rozumiem, że nie chcesz nazwisk i szkalowania bez weryfikacji, kto ma rację i czy coś jest na rzeczy.
Ale jak ostrzegać, kto nadużywa, a kto nie bez nazwisk. Sam symptomy nie wystarczą jeśli ktoś trafi na nieodpowiednie "warsztaty".
Czy więc ten temat (nie mogę zobaczyć komentarzy pod poprzednim artykułem więc rozumiem, że są wyłączone/zablokowane) jest kolejnym tematem: w środowisku jest dużo patologii, ale będziemy o niej mówić anonimowo?

Przerabiałem to już w środowisku trenerów rozwoju osobistego/coachów/mówców motywacyjnych i wiem, że to nie pomoże. wreszcie ktoś odważny musi zacząć mówić nazwiskami, bo inaczej nic z tego nie wyniknie. . .
# 32015.12.30, 22:39

Piotr
Ok, przepraszam za poprzedni post.
Mogę już przeczytać komentarze z poprzedniego artykułu.
Może błąd był po stronie mojej przeglądarki.
Myślałem, że wyrzuciłaś komentarze, żeby kogoś nie urazić. . .
# 42016.01.01, 21:43

Dominika
bardzo dobrze, że napisałaś ten artykuł, w tego typu warsztatach bezpieczna przestrzeń to podstawa. Seksualność jest tematem „delikatnym”, myślę że przy określaniu czegoś jako nadużycie powinniśmy kierować się intuicją i poczuciem komfortu w danej sytuacji. Jeśli coś nam wyraźnie nie pasuje to prawdopodobnie nasze granice zostały naruszone. Cały paradoks polega na tym, że rozwój wiąże się również z ciągłym przekraczaniem strefy komfortu i czasem trudno tu „złapać balans”. Sama jestem zainteresowana zgłębianiem tantry i rozglądam się za odpowiednim nauczycielem. Może ktoś zna dla odmiany pozytywny przykład i może kogoś szczerze polecić?
# 52016.01.02, 10:27

Obserwator
Podawac nazwiska czy nie podawac, a tylko przestrzegac ludzi by byli wrazliwi na pewne zachowania ?
Aby mogli takie niepokojace sygnaly odpowiednio wczesnie dostrzec i na nie zareagowac.
Edukacja - tak, nalezy o tym mowic i pisac, a co z podawaniem nazwisk?
Jakie kryteria przyjac by bylo to dostatecznie wiarygodne i nie dawalo okazji do naduzyc?
O naduzycia jest bardzo latwo jesli nie bedzie weryfikacji tego co ktos napisze w komentarzu, np:
- ktos kogos nie lubi, zazdrosci mu powodzenia itp
- ktos chce znieslawic konkurencje.
Wystarczy ze ktos taki napisze kilka komentarzy pod roznymi nickami i juz inni poniosa te informacje dalej bez zadania sobie trudu ich zweryfikowania.
Jest tez bardzo male prawdopodobienstwo tego ze osoba o ktorej sie pisze trafi na takie forum, przeczyta to co ludzie o niej pisza i bedzie mogla napisac swoja odpowiedz.
Co zrobic by wyeliminowac takie przypadki?
Przyszedl mi do glowy taki sposob by zrobic to solidnie.
Jesli ktos spatkalby sie z przypadkiem naduzycia na warsztatach to pisze maila do wlascicielki tego portalu, ktora takie informacje przyjmuje, kontaktuje sie z nadawca i wypytuje o szczegoly. Gdy takich zgloszen dotyczacych jedego prowadzacego warsztaty bedzie np: 5,10,15 (ilosc do ustalenia) to wysyla 'prowokatorke" na warsztaty do tego prowadzacego.
Jesli rzeczywiscie jest tak jak bylo to opisane w mailach od zglaszajacych to nie bedzie najmniejszego problemu by zlapac taka osobe na "goracym uczynku", a wtedy "MAMY CIE" . Sprawa jest jednoznaczna , nie podlegajaca dyskusji. Taka osobe mozna wciagnac na "czarna liste"i podac do publicznej wiadomosci.
Mozna w ten sam sposob zrobic liste "polecanych prowadzacych"
To jest moja propozycja. Moze ktos ma inny lepszy pomysl?
# 62016.01.04, 09:07

kobieta
Pisanie o seksualnych granicach i ich przekraczaniu ma bardzo duzy sens. Brawo dla ciebie Voca. Wiele kobiet uwaza, ze pewne zachowania powinny byc akceptowane choc w glebi serca czuje, ze cos jest nie tak. Jest jakas presja by zamiatac niewygodne rzeczy pod dywan, a wyciaganie brudnych sprawek powoduje jakis dysonans. Dokladnie tak jak opisane jest w artykule - "ciało mi przypomniało, że to niebezpieczne dochodzić swoich praw, żądać respektowania granic, a nawet ostrzegać się wzajemnie. ". Dochodzenie swoich praw i ostrzeganie innych moze wywolac poczucie winy i wiazac sie z brakiem poczucia bezpieczenstwa, bo przeciez znane sa stereotypy "ona histeryzuje", "nie wie co mowi", "pewnie ma okres", "chlopa dawno nie miala", "to z zazdrosci", "sama jest sobie winna," “ma bujna wyobraznie” itp. Sama slyszalam od pewnego pana: “Tylko nikomu nie mow”. Ktos kto uzywa sformulowania "sama sobie winna" w temacie mniej lub bardziej wyraznych zarzutow wykorzystania seksualnego lub jego prob, najpewniej sam ma ciagoty do wykorzystywania naiwnosci czy bezradnosci innych i usprawiedliwia sie w ten sposob. Spotkalam sie z opiniami, ze skoro jest ktos z syndromem ofiary to znaczy, ze sie prosi o wykorzystanie…(rece opadaja) Myslenie w takich kategoriach powoduje, ze wykorzystujacy jest usprawiedliwiany i nie ponosi odpowiedzialnosci za swoje czyny. Taka karma. . . ;/ Czyli usprawiedliwiany jest brak kontroli nad swoimi popedami, brak zahamowan co do roznych niecnych dzialan, i widoczny brak pracy nad soba w celu poznania swojego Cienia . Mozna teoretyzowac, ze przeciez sa rozne opinie, kazdy widzi co innego, niektorym sie przeciez podobalo, ale to prowadzi, wg mnie, do niebezpiecznej wzglednosci. Bo idac tym tropem mozna np. zalozyc, ze dzialania psychopaty wykorzystujacego dzieci jest ok, bo przeciez dziecko wychowalo sie w patologicznej rodzinie, wiec samo chcialo bolesnych doswiadczen, wiec mozna go wykorzystywac z czystym sumieniem. "Swietna" linia obrony dla wszelkiej masci manipulantow, widoczny brak empatii i znieczulica, do przepracowania u terapeuty. Warto tez poruszyc temat manipulacji, warto znac techniki, zeby nie dac sie naciac. Na pierwszy rzut oka niektore wypowiedziane slowa moga miec pozytywny sens, ale rzeczywista intencja mowiacego moze sie dla ujawnic dopiero pozniej. I czasem zwykla intuicja powie o wiele wiecej niz racjonalne wywody.

Przekraczanie stref komfortu – tak, jak najbardziej. Tylko z zaufanym i doswiadczonym przewodnikiem/przewodniczka, kims kto przepracowal swoje problemy.

Obserwator – swietny pomysl. Jestem “za”











zobacz też

„Obrzezanie” kobiet. Klitoridektomia w praktyce, cz. 2.

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter