komentowany artykuł:

Jak odróżnić nauczyciela tantry od wszechwiedzącego guru?
Jak odróżnić nauczyciela tantry od wszechwiedzącego guru?
Kiedy moja mama się dowiedziała, że praktykuję tantrę, złapała się za głowę i zaczęła mnie ostrzegać przed „tymi energiami”. A ja po jakimś czasie zauważyłam, że to nie energii bać się trzeba, ale wszechwiedzących guru, udających nauczycieli...
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 7) / 7

# 12015.12.28, 15:43

Karo Akabal
dzięki Voka!
Pokazujesz pazurki ostatnio, lubię to!
A najbardziej, że piszesz dużo o tym, że dość już tego wiecznego naprawiania się, aby być szczęśliwym.
# 22015.12.28, 16:54

Piotr
Właśnie się zastanawiałem jak wygląda "rynek" i ilu jest takich nauczycieli "masażu kaszmirskiego" itp.

A jak to wygląda w przypadku kobiet? Bo rozumiem, że Twoja typologia w 90% dotyczyła męskich nauczycieli "tantry".
Czy wśród nauczycielek również dochodzi do nadużyć?
Dopiero wchodzę w to środowisko więc jak na razie miałem szczęście, ale zastanawiam się, jakie jeszcze pułapki wchodzą w grę. Nie licząc przepłacenia za "warsztat", który jest kiepski, ale to już przerabiałem na innym polu rozwoju.

Tak czy inaczej, fajnie że poruszyłaś ten temat. Może jakaś kontynuacja?
# 32015.12.28, 17:14

Voca
Artykuł odnosi się zarówno do nauczycieli, jak i nauczycielek. Nie za zasady, że nauczycielkom wychodzi to lepiej. Chociaż jeśli chodzi o tych lepkich, to tak, mam na myśli mężczyzn (przynajmniej biologicznych). Żadna kobieta w ten sposób jeszcze mi się nie naraziła. :)
# 42015.12.28, 17:30

Sara
Oo, całe szczescie, ze ktos o tym pisze! Bo jak widze te samozwancze "Dakinie" na facebooku, wszechwiedzące, do ktorych idą na warsztat nie mniej pogubione jak ona osoby to mysle, czemu nikt nic z tym nie robi! Czemu nikt nie mowi tym ludziom, ze pani o wymyslonym dziwnym imieniu to zwykła dziewczyna po paru warsztatach, ktora "odkryla, że jest bardzo wyjątkowa" :D ;) Srodowisko jest małe, można się "wkręcić" i bazować na tym, że nikt tego nie kontroluje :/
# 52015.12.28, 21:25

Kala Luna
Dobrze napisane! Ja tłukę o tym od lat i nareszcie nie będę sama! Jeszcze by trzeba dorzucić o notorycznym łamaniu granic i traktowaniu uczestników jak potencjalną grupe tantro - swingersów.
# 62015.12.29, 20:10

V
@ Piotr

Artykuł daje wskazówki dość uniwersalne. Ludzie się zmieniają. Ktoś może być przez jakiś czas spoko, a potem może mu odbić. I na odwrót - ktoś może był strasznie słaby, a z czasem się wyrobić.

Nie znam wszystkich, nie jestem w stanie napisać o wszystkich i nie chcę tego robić. Przykro mi, że ktoś został naciągnięty albo wrócił do domu zdołowany z jakiegoś wydarzenia, ale tak już jest - podejmujemy ryzyko i tyle. Choćby nawet wydrukować złote i czarne listy, dość szybko mogą stracić aktualność.

Chodzi mi tylko i właśnie o pokazanie pewnych zachowań, które mogą na nas źle wpływać. Niektórzy ludzie nie wiedzą, że przymuszanie ich do czegoś, lub "rozwiązywanie za nich ich problemów" i dawanie złotych recept, jest przekraczaniem granic. W domu, w szkole, w pracy, w związkach - właśnie tak często jesteśmy traktowani. I dla nikogo nie jest to alarmujące.


Teraz dużo nauczycieli ma swoje strony www, wypuszcza ebooki, filmiki, artykuły, prowadzi blogi itp. Również z tego, co i w jaki sposób mówią, piszą, pokazują, można się wiele dowiedzieć.
# 72015.12.30, 13:32

CB Cobra
Zgadzam się, że można łatwo kogoś oskarżyć, ale jak widać można się też bronić.
Kij ma dwa końce. Same komentarze anonimowe to nie powód dania od razu wszystkiemu wiary. Anonimowości już dawno niema w internecie i można się skonfrontować i odnaleźć maile.
Też widzę taką tendencję, że często ofiara zostaje jeszcze, oskarżana o to w czym brała udział. Jakby mężczyzna miał mieć zawsze racje, ale te czasy już minęły, choć ich pozostałości ciągle są.
Tu piszę o tym w artykule o męskości: ohsisi. pl/facet-w-wielkim-miescie-kryzys-meskosci/

Ja mogę osobiście powiedzieć, że kiedyś też byłem oskarżony o napastowanie seksualne na zebraniu 40 osób, to dla tego że pewna Pani była zakochana w koledze i stworzyła jakiś misterny plan, który na szczęście jej się nie udał i udało się z tego oczyścić, ale emocje w tamtym momencie były naprawdę mocne :)
Sprawa czy pisać czy nie pisać żle okimś. Jeśli ma się się mocne dowody i pewność czemu nie. Niech działa wyjadą ale jeśli nie lepiej przemilczeć lub pisać bezosobowo. Ci co maja się domyślić i tak się domyślą ;P












zobacz też

„Zdążę wyjąć”, czyli o tym, że ciąża nie bierze się z masturbacji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter