| # 12 | 2012.01.27, 13:28 |
![]() de99ial | Własnie piszę tekst bazujący na moich obserwacjach i przemyśleniach na ten temat ;) Tylko w nieco szerszym kontekście. Zgadzam się - należy nauczyć się odróżniać pożądanie, zauroczenie od miłości. Najlepszym wyróżnikiem jest prosta rzecz - jeśli coś jest jednokierunkowe to jedynie emocje, chemia i hormony. To własnie zauroczenie i pożądanie. Jak zaczyna się relacja dwukierunkowa - mamy do czynienia z czymś co może być początkiem miłości. A miłość wymaga pracy. Pozdrawiam |
| # 11 | 2012.01.27, 01:58 |
![]() rosa | A mozna sobie pomylic, mozna, fajnie ze temat jest poruszany. Ja sobie pomylilam, choc bylam pewna, ze umiem pewne rzeczy odrozniac. Facet okazal sie doskonalym partnerem lozkowym, wiec, by jakos dodatkowo wesprzec mentalnie swoja chec na wiecej, zakochalam sie. Faceta znalam malo, zakochalam sie w moim wyidealizowanym obrazie osobowosci i rzeczywistych umiejetnosciach lozkowych. Aids ani ciazy z tego nie bylo, ale byly miesiace otepienia i niepokoju i pretensji mojego brata. Wiec moze lepiej nie. |
| # 10 | 2012.01.26, 10:56 |
![]() x | Zgodzę się że rzeczywiście w pewnych sytuacjach z rozsądkiem bywa kiepsko (sama należę do osób, które trzeźwo myślą tylko od święta). Ale co wtedy ma dać rozróżnienie miłości od pożądania? Tak czy siak, jeśli ktoś nie dopytał się o antykoncepcję i o choroby, sam sobie jest winien(niezależnie od tego czy odurzony hormonami od spraw miłości, czy od pożądania czy jeszcze jakimiś innymi, a może nawet alkoholem i narkotykami). Bo jak zaufać komuś, kogo się nie zna (nieznanie dotyczy też pierwszego razu, bo poznanie kogoś dzieciństwa i hobby, nie mówi nic o jego "łóżkowej" stronie)? |
| # 9 | 2012.01.26, 10:39 |
![]() V | Zachęcam również do lektury tego tekstu: seksualnosc-kobiet. pl/seks/zakochana_a_moze_tylko_podniecona |
| # 8 | 2012.01.26, 10:19 |
![]() V | A nie sądzisz, że miłość i zdrowy rosądek to pojęcia wzajemnie się wykluczające?:) Oczywiście, można o zdrowy rozsądek apelować, czemu nie. :) Szczególnie do osób, które lubią uprawiać seks po alkoholu, narkotykach itd. :) |
| # 7 | 2012.01.26, 10:17 |
![]() X | To nie lepiej zamiast apelować o rozróżnianie miłości od pożądania, apelować o zdrowy rozsądek? Moim zdaniem wypytanie partnera o przeszłość seksualną nie jest nietaktem. Z tego co mi wiadomo, każdy tak robi chociażby ze zwykłej ciekawości. Ale w sumie niewiele jeszcze wiem o życiu, więc co się mądrzyć będę. |
| # 6 | 2012.01.26, 10:08 |
![]() V | Pójdzie do łóżka z wielkiej miłości, wyjdzie z niego z HIV i w ciąży. :P Taki scenariusz jest niemożliwy? Jak najbardziej możliwy, niestety. Młode dziewczyny często rezygnują z antykoncepcji, bo "ufają" partnerom. A przecież wiadomo, że łatwiej zaufają tym, w których się "zakochają", niż tym, których chcą przelecieć. A niech będzie to jeszcze jej pierwszy raz, niech ją to uczucie usprawiedliwia, niech jej się zakręci w głowie, niech - najlepiej - straci głowę! Przecież tak się mówi: straciłam głowę, dla niego całkiem straciłam głowę. Co to znaczy? - przerzuciłam na niego odpowiedzialność. A wiadomo - jak ona wyzbywa się odpowiedzialności - to nie poczuwa się do obowiązku spytać go czy jest zdrowy, czy ma prezerwatywę itp. Bo to takie "nieromantyczne". Może jak umawiasz się na seks, to możesz te pytania zadać, ale wiadomo - jak masz dać dowód miłości - to nic złego się stać nie może, bo przecież ty go kochasz, a miłość usuwa wszelkie przeszkody. No. |
| # 5 | 2012.01.25, 12:22 |
![]() x | Właściwie nie wiem. Może czasem kobieta pójdzie do łóżka z kimś, kogo tylko pożądała, a koleżankom będzie mówiła że to wielka miłość? Może ciut bardziej będzie idealizować swojego tymczasowego partnera, by jak najbardziej pasował do mężczyzny kochającego zamiast pożądającego? Może ciężej jej będzie odnaleźć się w dłuższym związku. . . ? Może ciut bardziej będzie płakała po rozstaniu z kimś, dla kogo było jasne, że seks != miłość? Ale żadne z tych rzeczy nie jest przecież straszne. Naprawdę nie wiem, dlatego nie wydaje mi się złe mylenie jednego z drugim. |
| # 4 | 2012.01.25, 12:08 |
![]() V | @X - A jakie mogą być konsekwencje dla kobiety pomylenia jednego z drugim? Przychodzi Ci coś do głowy?:) |
| # 3 | 2012.01.25, 11:52 |
![]() x | Nie rozumiem. Przecież to normalne (dopóki nie straci się kontaktu z rzeczywistością), że czasem trzeba sobie ubarwić życie. Wiele osób czyta horoskopy, niekoniecznie w nie wierząc, wierzy w Boga tylko w razie potrzeby, ma nadzieję, że pewna część niepowodzeń życiowych jest winą innych, wierzy w to, że każdy człowiek jest wyjątkowy. . . Ubarwiania życia nie da się uniknąć. Dlaczego więc akurat podciągnięcie pożądania pod miłość romantyczną jest złe? Po prostu człowiek tak już funkcjonuje, że daje się czasem zranić bardziej lub mniej, niż gdyby nagle stał się w pełni obiektywny (co jest raczej niemożliwością), przez swoje prywatne urojenia. |
| # 2 | 2012.01.25, 11:02 |
![]() V | Zgadzam się z tym, że kobiety często są tak wychowywane, że mylą miłość z pożądaniem oraz aby pójść z kimś do łóżka muszą to "usprawiedliwić" wielką miłością, bo inaczej nie wypada. :) Ale jakoś nie zgadzam się z tym, że nie można się zakochać od pierwszego wejrzenia oraz wyznać komuś miłości po dwóch tygodniach. :) Tak naprawdę chyba trudno zdefiniować zakochanie, a już na pewno miłość. Uważam też, że dla niektórych dziewczyn fakt, że chcą uprawiać z kimś seks, może być sygnałem, że to coś więcej. . . . hym. . . a Wy jak myślicie?:) Bo takie otwarcie się na drugiego człowieka może właśnie oznaczać miłość - chcę z kimś być blisko, oddać się komuś i przyjąć go, całkowicie się odsłonić. . . |
| # 1 | 2012.01.25, 10:43 |
![]() Magda | Tak, masz całkowitą rację - miłość wymaga czasu, to długi proces. Rzeczywiście bardzo często ludzie mylą zakochanie z miłością. . . Przerażające jest to, że niektórzy nie rozumieją słów "kocham Cię" i wyznają je drugiej osobie zaledwie po pary tygodniach znajomości. . . |
AwaS:
Lalka25, wszystko w \"normie\", tzn. OK.
gosc:
dalbym ciorgazm iejeden silny moim 20cm penisem aaaa w pu pozycjach
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.