komentowany artykuł:

Jak się zmienia ciało po porodzie?
Jak się zmienia ciało po porodzie?
Słyszałaś Agnieszkę Chylińską u Wojewódzkiego? Rozklapiocha? To chyba jedyny kobiecy głos „z telewizora”, jaki słyszałam na ten temat. I jestem za niego Agnieszce Chylińskiej bardzo wdzięczna. Chociaż wiem, że inne kobiety nie cierpią tego słowa i tego, że powiedziała o swojej waginie w taki bezceremonialny niedelikatny sposób. I że ktoś w ogóle to na głos powiedział – że rozklapiocha. Bo przecież nie zawsze tak jest! Bo przecież ta joni się obkurcza. Wraca do rozmiarów sprzed ciąży.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 3) / 3

# 12017.06.10, 20:27

matka_dwójki
Hej. Chętnie podzielę się moimi doświadczeniami związanymi z porodem i życiem seksualnym po porodzie.
W tej chwili minęło 6 lat od pierwszego i 4 lata od drugiego porodu. Obie ciąże przechodziłam dość dobrze, studiowałam pracowałam i byłam aktywna fizycznie i seksualnie, ćwiczyłam mięśnie Kegla. Kiedy rodziłam pierwsze dziecko miałam 23 lata. Współżycie zaczęłam w wieku 18 lat i od tamtej pory było ono prawie zawsze zakończone orgazmem. Moja joni była ładna i w sam raz ciasna.
Pierwszy poród, to było jakby przejechał po mnie czołg. Choć nie było żadnych komplikacji, położnej bardzo się spieszyło. Podano mi oksytocynę, znieczulenie, cewnik. Tekst położnej: jak ja Cię rozmasuję, to zaraz będziesz miała 10cm pamiętam do dziś. Zostałam nacięta dwukrotnie, aż do szyjki macicy, przecięto mi kawałek mięśnia odbytu. Chirurg szył moją joni ponad godzinę, a ja powstrzymywałam łzy. Myślałam, że po takich torturach moja pochwy nigdy nie wróci do normy. A jednak się myliłam.
Na pierwsze igraszki z mężem (tylko dotykanie łechtaczki palcem) pozwoliłam sobie już tydzień później. Te chwile po narodzinach dziecka wywołały we mnie tak dużo czułości i bliskości z mężem, a moja pochwa była cały czas jakby nabrzmiała i wrażliwa na dotyk, że nie mogłam się powstrzymać. Ten orgazm to byłą mieszanina bólu i przyjemności. Do "normalnego" współżycia wróciliśmy po około 8 tygodniach i to bardzo bolało. Byłam ciasna, sucha i miałam wrażenie, że cała popękam. Podejmowaliśmy próby około raz na tydzień, po czym się wycofywałam i tak kilka tygodni. Około 4 miesiące po porodzie mogłam już współżyć prawie bez bólu i miałam orgazmy. Tylko, że moje libido było prawie bliskie zeru. Chodziliśmy do łóżka około raz na tydzień, ponieważ wiedziałam, że mąż ma ochotę. Przed porodem to ja miałam zdecydowanie wyższe libido i wtedy to mąż "się poświęcał".
Jeśli miałabym porównać życie seksualne przed porodem i po to były różnice. Moja joni była tak samo ciasna, ale miała widoczną bliznę, którą ja zauważyłam po około 1,5 roku w lusterku. Mąż zapytany, powiedział, że ją widział, nie ma ona jednak żadnego wpływu na niego. Największa różnica to zmiana odczuwania bodźców podczas seksu. Wcześniej moim najwrażliwszym punktem i prawie jedynym była łechtaczka. Penetrowanie mnie palcem lub penisem nie miało dla mnie większego znaczenia. Po porodzie, okazało się że penetracja, jest mega przyjemna. Dotykanie łechtaczki nadal oczywiście jest wspaniałe, ale rozprasza mnie rozkosz płynąca ze środka i obszaru G.
Karmienie piersią było przyjemne psychicznie, bo to ładny widok, jak dziecko ssie. Niestety zamiast orgazmów, wywoływało u mnie falę mdłości. Tak samo pieszczenie piersi, w których było mleko (myślę, że to reakcja na prolaktynę)
W drugiej ciąży przeżyłam najwspanialsze orgazmy w życiu. Nazywam je orgazmami przy rozluźnionych mięśniach. Normalnie, aby mieć orgazm muszę mieć napięte mięśnie (Kegla, ud, pośladków). Te orgazmy spływały na mnie jakby z nieba, bez mojego czynnego udziału (oczywiście dzięki udziałowi partnera).
Drugi poród to była bułka z masłem. Od pierwszego skurczu to końca minęły dwie godziny. Zmieniłam szpital, rodziłam do wanny. Mąż nie zdążył dojechać, więc byłam tylko z obcą położną, która zachęcała mnie do. . . krzyczenia. Prułam się wiec jak zarzynana świnia. Krocze nie zostało nacięte i pękło minimalnie, położna założyła jeden szew. Najbardziej po porodzie bolało mnie. . . gardło. Gojenie szło błyskawicznie, do normalnego współżycia bez bólu wróciliśmy 4 tygodnie po porodzie.
Jak jest teraz? Moja joni jest ładna i w sam raz ciasna. Widać na niej dwie blizny w kształcie litery Y. Wewnętrzna wrażliwość pozostała i powiedziałabym, że nawet się rozbudowuje. Nie miałam i nie mam problemów z nietrzymaniem moczu. W ciąży miałam hemoroidy, które szybko znikały i nie pojawiły się więcej. Mieszczę się w ciuchy sprzed ciąż, ale wyglądam w nich trochę inaczej. Kiedyś miałam "bikini bridge", teraz, choć ważę tyle samo i noszę ten sam rozmiar, nie został po nim ślad. Nie mam rozstępów, poza jedną małą poziomą linią na podbrzuszu, dokładnie tam gdzie początek majtek, więc nie widać. Mam o rozmiar mniejsze piersi niż przed ciążami (z 65F do 65E).
Podsumowując, poród ma ogromne znaczenie na to jak szybko będzie goić się wagina i jak szybko wróci przyjemność. Jednak nie ma się co martwić, bo nawet jak rozjedzie ją czołg, to i tak będzie potem wspaniale.
# 22017.06.11, 20:25

Zona mi
Rodziłam raz. Nie mam rozklapiochy. W ogóle myślę, że Chylińska pojechała stereotypem i nie jestem jej za to wdzięczna, bo utwierdza ten kretyński pogląd.
# 32017.08.16, 17:09

ariss
Po pierwszym porodzie, z nacięciem krocza, po dwóch latach obniżenie przedniej ściany pochwy. Ale trochę ćwiczeń i wróciło do normy. z plusów - moje orgazmy weszły na wyższy level po urodzeniu dziecka. ba, zaczęłam w końcu mieć orgazmy nie tylko ze sobą samą, ale i z partnerem. Po drugim porodzie intensywnie ćwiczyłam mięśnie dna miednicy i nawet ginekolożka była zdziwiona, bo było lepiej niż po pierwszym porodzie, mimo, że równiez miałam nacięcie. Niestety za drugim razem zszyto mnie dużo gorzej i blizna jest mocno widoczna i dość brzydka, po pierwszym nacięciu prawie śladu nie miałam. Teraz jestem w trzeciej ciąży i nie boję się, że zrobi mi się "rozklapiocha, bo wiem co robić, by do tego nie doszło. . Szczerze, jeśli kobieta ma problemy tego typu po porodzie, to znaczy, że ani w ciąży ani po porodzie nie ćwiczyła odpowiednio mięśni dna miednicy. . . .










zobacz też

”Ku pokrzepieniu serc i macic” - Duża książka o aborcji

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter