| # 16 | 2012.01.13, 12:18 |
![]() V | @T. M - Wybacz, ale co w tym dziwnego, że facetowi podobają się teksty? Przecież wszystko, co w nich przestawione, przedstawione jest po to, żeby wszystkim - zarówno kobietom, jak i mężczyznom żyło się lepiej i było im lepiej w seksie. Jest trochę kobiet lesbijek, ale większość z nas uprawia seks z mężczyznami. Więc i dla nich, czyli dla Was te treści istnieją. :) I proszę je czytać, i komentować. :) A tak w ogóle to rozważam od dłuższego czasu dołożenie jakiegoś "męskiego" działu. Chociaż nie wiem, czy to zrobię. Bo wszystko, co tu jest, jest skierowane do obu płci. Tylko środek ciężkości to emocje i przyjemność kobiety - zupełnie inaczej niż na większości portali, które są skierowane do kobiet - ale uczą tylko tego, jak zadowolić mężczyznę. Oczywiście, zadowalanie mężczyzny jest jak najbardziej na miejscu, tylko efekt takiego programowania jest następujący: mężczyzna może i zadowolony, ale kobieta sfrustrowana. Albo oboje sfrustrowani, bo ona zajmuje się zadowalaniem jego i wymaga, aby on zadowalał ją. Niby powinno działać, ale nie działa, bo to kobieta pierwsza musi zrozumieć, co ją zadowala i nauczyć tego mężczyznę, a nie od niego wymagać, żeby dał jej orgazm, bo taki jest jego zas**ny obowiązek. Ale jak mężczyzna ma ją zadowolić, skoro ona sama nie potrafi zadowolić siebie? Zresztą, faceci też tracą, bo jednak potrzebują czegoś więcej niż tylko "szybkiego numerka" albo "wspaniałej laski", ale mało z nich ma świadomość, że mogą dostać coś więcej w seksie, więc się zadowalają szybkim orgazmem (i idą spać:). A mogą dostać o wiele więcej, o ile trafią na kobietę, która wie dużo o swojej seksualności i trochę więcej niż przeciętna o seksualności mężczyzny. Seksualność-kobiet. pl poza tym, że zajmuje się seksualnością kobiecą, stawia też na poznanie seksualności męskiej. Dlatego właśnie na głównej stronie w "polecanych" mamy rewelacyjną książkę "Jego orgazm później". Warto, żeby ją przeczytały nie tylko kobiety (chociaż jest do nich adresowana), ale także i mężczyźni. |
| # 15 | 2012.01.13, 11:39 |
![]() Nat | @ja, masz pecha. Ale pecha mają też kobiety, które mają i temperament, i coś w głowie, są ambitne. Często spotkałam się z postrzeganiem takich kobiet jako modliszek. Przez facetów, rzecz jasna. Wszyscy babramy się w kulturowych wzorcach. |
| # 14 | 2012.01.13, 01:26 |
![]() ja | Z ciekawością przeczytałem artykuły zawarte na tej stronie. Nie było by w tym nic dziwnego gdyby nie to że jestem facetem. Wychodzę z założenia ze wiedzy nigdy dość, cieszę się też że nasze Polskie Kobiety stają się bardziej świadome własnych potrzeb i umieją o tym porozmawiać. Jeśli chodzi o artykuł powyżej. Długo zastanawiałem się czy ma sens komentowaniem gdyż z wieloma punktami wypowiedzi się zgadzam. Denerwujące jest traktowanie kobiet przedmiotowo, i odbieranie im radości z seksu tylko dlatego ze to nie wypada. Jednak nie usprawiedliwia to rozwiązłego trybu życia, ale pamiętać należy że tyczy się to i kobiet i mężczyzn. Jeśli chodzi o mnie, nie wymagam od kobiety by była dziewica, bo nie to jest dla mnie najważniejsze. Liczy się to co ma w głowie, jak podchodzi do życia. Niestety z przykrością stwierdzam że znalezienie kobiety o dużym temeperamencie będacą jednoczesnie osobą kierująca sie w życiu czyms więcej jak checia dobrej zabawy nie jest dzisiaj najlatwiejsze. Albo poprostu mam pecha. . . Pozdrawiam serdecznie. T. M |
| # 13 | 2011.12.27, 18:43 |
![]() Gunia | Mój mąż wyznał mi po kilku latach związku, że bardzo mu się we mnie podobało to, że miałam przed nim tylko jednego chłopaka (w Danii takie rzeczy to tylko w podstawówce) i w związku z tym sądził, że jestem z natury wierna, cnotliwa i mam mały temperament, co bardzo mu odpowiadało z powodu niskego poczucia własnej wartości, które wynikało ze znikomych umiejętności w temacie. Biedaczek baaardzo się niestety pomylił, pod każdym względem, bo ja z tym jednym chłopakiem spróbowałam niemal wszystkiego a do tego umiał on wiele. Ta pomyłka mojego męża kosztowała nas kilka lat walki, około 25 kilo (licząc razem, chudniemy w stresie, a mój temperament, mimo obiecujących rokowań, jest jak u wiedźmy z piekła rodem, zwłaszcza jak się mnie dobrze nie pier*oli) poniszczone meble i mojego męża poroże. Dlatego zaklinam was, nie wybierajcie żony na podstawie liczby wcześniejszych partnerów, bo to bujdy. Wydaje mi się, że ja osobiście miałam ich tak niewielu bo jestem wredna jędza, a moja cnotliwość czy też jej brak nie ma tu nic do rzeczy ;-) |
| # 12 | 2011.12.23, 15:58 |
![]() Avalancha | Poza tym, mężczyznom wmawia się często do dzieciństwa, że kobieta składa się z ciała i opinii, musi być więc ona niemalże chodzącym ideałem. |
| # 11 | 2011.12.23, 15:41 |
![]() Avalancha | Jakby facet żądał ode mnie dziewictwa, ja bym zażyczyła sobie, aby był on prawiczkiem i dyskusja skończyła by się. W naszym społeczeństwie panuje pogląd, że o opinię powinna dbać tylko kobieta, mężczyzna już nie. Mężczyzną więcej można, tak bynajmniej pokazuje kultura, obyczajowość. Co to znaczy szanować się? Chodzi o to, aby kobieta nie mogła tyle co facet. Tak jest. Prze wiele wieków, a w zasadzie od zawsze, rządzili mężczyźni i urządzili ten świat pod siebie, aby im było wygodnie. Kobiety były podporządkowane. Należy walczyć z taką obłudą. Jeszcze ten nasz katolicyzm. W jeden dzień idzie się do spowiedzi, a w drugi do burdelu i jest ok, damy więcej na tace i zostanie odpuszczone w niebie. Wkurza mnie to. |
| # 10 | 2011.12.22, 22:48 |
![]() V | Na szczęście nigdy takich "wielbicieli cnót" na swojej drodze nie spotkałam. A nawet jeśli spotkałam, to zwiali, gdy tylko otworzyłam usta. :P Więc nic o tym nie wiem. Faceci są różni, jakoś zawsze trafiam nie tylko na tych normalnych, ale i nieprzeciętnie fajnych. :) A tak w ogóle to przypomniał mi się taki fragment starej piosenki (śpiewanej przez faceta): "bądź a klęknę". :) |
| # 9 | 2011.12.22, 22:01 |
![]() Nat | Voca, wyznaję, że wszystkie grzechy od a) do d) popełniłam, za nie i za żadne inne żalu nie odczuwam, choć spotkałam na swojej drodze takich, którzy chcieli mnie za nie piętnować lub udzielić warunkowego rozgrzeszenia. Niniejszym oświadczam również, iż seks oralny, na który sama mam ochotę, mnie nie upokarza. (i tu czas na cycat: I w i l l w e a r w h a t e v e r a n d b l o w w h o m e v e r I w a n t a s l o n g a s I c a n b r e a t h e a n d k n e e l) Ruda, w dokumencie o ojcu Ksawerym Knotzu i jego naukach - "I Bóg stworzył seks" - pojawił się między innymi mężczyzna, który uważał swoją żonę za nierządnicę, bo ta radośnie performowała na nim seks oralny. Zatem nie tylko kobiety demonizują oral, ale robią to też faceci - nawet jeżeli pozostają w całym akcie stroną bierną (i w trakcie jakoś nie protestują). |
| # 8 | 2011.12.22, 21:53 |
![]() fiutomanka | "Szanować się" - to jest hasło, które innymi słowy mówi kobiecie: "Jeśli postąpisz tak a tak, to: 1. Przestaniesz zasługiwać na szacunek ze strony reszty świata. 2. Powinnaś się poczuć sama temu winna. " A zatem mówienie kobiecie "szanuj się" - to jest projekcja: ktoś swój brak szacunku rzutuje na kobietę. On nie jest winien, że jej nie szanuje. To ona jest winna, że on jej nie szanuje. |
| # 7 | 2011.12.22, 21:24 |
![]() V | Kolejny raz dowiadujemy się, że seks może być dla kobiety poniżający. Ile razy jeszcze?:) |
| # 6 | 2011.12.22, 21:21 |
![]() Ruda | Nat, z tym oralem to i ja wiele razy słyszałam. . . A często nawet skrajne stwierdzenia ze strony kobiet: jakie to obrzydliwe i poniżające dla kobiety, która to robi. . . Nawet jeśli mężczyzna był jej ukochanym :/ |
| # 5 | 2011.12.22, 20:35 |
![]() V | Ho ho! Jasne, cipkę pokazać każdemu (a nawet dać się zaciążyć), ale lizanie tylko dla wybranych? Ciekawe. :P Faceci, którzy cenią takie "szanowanie się" albo nie rozumieją słowa "szacunek", albo mają kompleksy. Ja się szanuję. Dlatego uprawiam seks tylko wtedy, kiedy sama mam na to ochotę. :) A jeśli wolę od seksu wieczór solo albo zakupy - to jego problem. Tylko, że taki Pan Standardowy, zamiast powiedzieć, że jest zazdrosny, powie raczej, że: a) masturbacja jest dla frustratek, b) zakupy dla zakupoholiczek, c) gadżety erotyczne dla nienasyconych nimfomanek, d) a tak w ogóle to się nie szanuję, skoro nie uprawiam seksu z nim, tylko sama ze sobą albo z kimś innym. |
| # 4 | 2011.12.22, 19:50 |
![]() Nat | Jako badaczka terenowa, poczyniłam pewne obserwacje - z reguły mężczyźni, którym tak bardzo zależy na dziewictwie partnerki, mają jakieś "issues" - bo "problemy" nie wydają mi się tu adekwatne. Często przeszkadza im cellulitis, jakaś dziwna zależność. Czasem - a tyczy się to zarówno kobiet, jak i mężczyzn - z perspektywy "szanowania się" patrzy się również na określone praktyki seksualne. Np. szanująca się kobieta "nie do każdego miecza klęka", takiego newsa usłyszałam, bo oral powinno się oszczędzać dla "tego jedynego". |
| # 3 | 2011.12.22, 18:58 |
![]() V | Tak. . . a intencją pytającego było pewnie: czy się, przypadkiem, dziecko, nie masturbowałaś? :P |
| # 2 | 2011.12.22, 18:55 |
![]() WO | No właśnie! Jak byłam dzieckiem, to tak właśnie rozumiałam te tajemnicze sformułowania w książce od religii. "Czy traktowałeś/aś swoje ciało z szacunkiem?" było dla mnie pytaniem, czy nie narażałam się na niepotrzebne niebezpieczeństwa. |
| # 1 | 2011.12.22, 11:38 |
![]() V | Kultura, kultura i jeszcze raz kultura. Podobnie jak pornografia. Często mówi się: pornografia poniża kobietę. A czy poniża mężczyznę? Mężczyźni nie grają w filmach porno? Jeśli ktoś twierdzi, że pornografia poniża tylko kobiety, można odczytać to w ten sposób, że to seks z mężczyzną jest dla kobiety poniżający. I to chyba jest bliskie prawy. Może dlatego się wstydzimy seksu, no bo przecież robimy coś "poniżającego". |
Gunia:
@h-s: Krew ma temperaturę ciała i często nie czuć, że coś cieknie.
Women29:
Która z pań się masturbuje?