komentowany artykuł:

Jestem na Księżycu. Piszę to i się wstydzę
Jestem na Księżycu. Piszę to i się wstydzę
Piszę to i się wstydzę.
Nie rozumiejąc do końca, dlaczego. Czy naprawdę jest do tego powód?
Czego się wstydzę, skoro tak naprawdę jestem zadowolona? I to bardzo zadowolona. Chociaż tym razem jest brzydka.
Ona.
Miesiączka.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 5) / 5

# 12016.04.20, 17:52

Ola
Od zawsze pragnęłam być czysta, pozbyć się miesiączki na zawsze, gotowa byłam do największych poświęceń, Chciałam być czysta i nieskazitelna.
# 22016.04.20, 17:59

Voca
@Ola - i jesteś. Jako kobieta jesteś Boginią.
# 32016.08.06, 10:27

Agnieszka
Zgadzam się z założeniem, by w końcu odczarować miesiączkę, by przybliżyć kobietom jej naturalność i piękno.
Mam tylko jedną uwagę, którą chciałbym się podzielić, bo myślę, że warta jest zastanowienia.

Chodzi mi o zostawienie naszych rodziców (matek w tym akurat przypadku) w spokoju. To dość powszechny trend szukania przyczyn swoich niepowodzeń w dzieciństwie. Tutaj też to wybrzmiało: "matka nauczyła mnie wstydu".
Mnie też matka nauczyła wstydu, podarowała mi ten wstyd, bo w tamtym czasie, tamtym miejscu i przy tamtej świadomości, to był jedyny dar, który znała i który mogła mi przekazać, by mnie jakoś chronić. I jestem jej za to wdzięczna, bo ona nie podarowała mi tego wstydu na złość, podarowała mi go ze swoją miłością i troską.
W tamtym momencie moja matka nie znała innych dróg i sposobów, nie miała dostępu do internetu, nie było tysiąca poradników, a nawet jeśli jakieś były, to nie miała do nich dostępu lub czasu na ich szukanie, nie miała czasu ani wiedzy, ze można medytować i odkrywać i rozwijać swoją seksualność.
Dała mi to, czym sama żyła. Jestem jej za to wdzięczna. Jednocześnie jestem już dorosłą kobietą, mam swój umysł, czasy się zmieniły, z każdej strony płyną do mnie informacje o nowych drogach, nowych sposobach, o innym podejściu do życia. . . i ja mogę sama decydować jak chcę żyć! Jeśli ten wstyd pęta mi ręce i nogi, to jest to moja decyzja, bo jestem już dorosła i mogę decydować o sobie.
To, że rodzice nauczyli mnie w dzieciństwie, że prezenty przynosi aniołek, nie znaczy, że całe życie mam wierzyć w tego aniołka. Mogę dorosnąć i podjąć decyzję, że to ja będę dawać prezenty, zamiast wyczekiwać pod choinką pulchnego bobaska ze skrzydełkami.
Dorośnijmy i zostawmy rodziców w spokoju. Dali nam to, czym dysponowali w tamtym czasie, tamtym miejscu i przy tamtej świadomości. I dali nam to z miłością. Więc bądźmy za to wdzięczni, zamiast im wypominać.

Przyszła mi jeszcze na myśl taka metafora.
Gdy dorastałam, matka zrobiła dla mnie na drutach sweterek, nie miała dużo włóczki, więc sweterek był mały, ale przez jakiś czas pasował. Potem moje ciało dojrzało, zrobiło się większe i pełniejsze, sweterek zaczął uwierać i cisnąć. Poszłam w świat i zdobyłam piękne materiały. Ponieważ byłam już dorosła, to uszyłam sobie wspaniałą, zwiewną suknię, którą nie opina mi ciała, tylko podkreśla jego kształt. Zdjęłam więc przyciasny sweterek, delikatnie go złożyłam i odłożyłam na półkę, z miłością myśląc o darze mojej matki. Założyłam nową suknię. Uszyłam też nową, piękną, zwiewną suknię dla mojej mamy i podarowałam jej. Jeśli zechce, będzie mogła zdjąć swój ciasny sweter, by założyć nową suknię ode mnie. To jej wybór. Teraz też ma taką możliwość.

Dlatego jak przyjeżdżam do mamy, to już nie mówię szeptem o miesiączce. Mówię wprost. I widzę, jak w pierwszym momencie moja mama spina się delikatnie, by już za chwilę odetchnąć i przyjąć nowy sposób. Tak jak uczę ją obsługi laptopa, tak samo uczę ją, że już nie trzeba mówić szeptem. Teraz ja daję jej prezent z tego co na tę chwilę wiem i czym żyję. Z miłością.
# 42016.08.06, 12:28

eLeM
Przyznam szczerze, że mnie te historie o miesiączkowym wstydzie zainspirowały. Sama się wstydziłam, nie dlatego że wiedziałam czemu tylko dlatego że każda tak robiła, więc wydawało mi się to normalne. Teraz robię na odwrót, paraduje z tamponami, głośno obwieszczam że tego nie zrobię albo tamtego bo mam akurat okres. Spytałam ostatnio głośno babki na stacji benzynowej czy mają tu gdzieś tampony. Spojrzała na mnie z przerażeniem w oczach i bąknęła pod nosem że gdzieś w rogu. Myślę, że walczyć z tym wstydem można tylko dając przykład braku wstydu. Okres= fizjologia. Amen.
# 52017.11.14, 21:24

Emilia
Hej. Mam 13 lat i chciałbym używać kubeczka menstruacyjnego. Niestety moja mama jest bardzo sceptycznie nastawiona do niego. Jak przekonać mamę do niego? Jak wytłumaczyć jej że mimo to że jest wewnątrz ciała to jest on bezpieczny dla zdrowia?











zobacz też

”Wagina. Nowa biografia” Naomi Wolf - recenzja

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter