komentowany artykuł:

Wspaniała ”M” - Czy zechcesz nauczyć tego swoją córkę?
Wspaniała ”M” - Czy zechcesz nauczyć tego swoją córkę?
Pojęcie aktu płciowego zawiera w sobie również akt masturbacji. Seksu od siebie dla siebie. Kochania siebie. Choć stara jak świat, dopiero w 1972 roku masturbacja doczekała się nadania jej statusu normalności przez American Medical Association.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 5) / 5

# 12010.09.11, 13:38

Sz. ,
Świetny tekst, uwielbiam Panią Katarzynę ;)
# 22010.09.11, 15:11

Marta
Tak, tekst pierwsza klasa! Natknęłam się na niego kilka lat temu i dokładnie przydyskutowałam z przyjaciółką. Była to wtedy chyba moja pierwsza rozmowa o masturbacji z drugą kobietą. I jeden z pierwszych dobrych tekstów na ten temat, jakie przeczytałam. Cieszę się, że jest on i tutaj:)
# 32011.06.08, 14:28

Paulina, 17 lat
Onanizuję się od dwóch lat. To wspaniałe uczucie. Nie miałam jeszcze chłopca, ale wyobrażam sobie, że liże mnie między nogami jakiś starszy facet i już mam mokro.
# 42012.03.19, 21:10

Kat
Ciekawe pytanie na końcu artykułu. Odpowiedź znacznie trudniejsza.
Nie jestem pewna, czy chciałabym nauczyć, tzn. byc nauczycielką.
Nie neguję samego zjawiska, uważam, że jest bardzo rozwijające.
Myślę, ze umiałabym o tym z nią rozmawiać.
Chciałabym, aby poznała w ten sposób swoje ciało i jego reakcje.
# 52012.08.12, 21:34

Clio
Ja zaczęłam się masturbować bardzo wcześnie, mogłam mieć 3 albo 4 lata - choć oczywiście nie zdawałam sobie sprawy, co właściwie robię, tym bardziej że moją metodą było odpowiednie zaciskanie mięści i w efekcie orgazm pochwowy, nie łechtaczkowy. Na kilka lat przestałam to robić w ogóle - w naturalny sposób wygasło - i powróciłam do masturbacji dopiero w okresie dojrzewania, już zaczynając być świadoma tego, co to właściwie jest, bo aby osiągnąć przyjemność potrzebowałam uciekać się do fantazji, dodatkowej stymulacji np. sutków itd. Jednak z biegiem czasu ta metoda była coraz mniej efektywna, a orgazmy coraz słabsze, więc w okolicach 20-stki zdecydowałam się nauczyć metody "łechtaczkowej" ;) Odkrywanie własnego ciała sprawiało mi satysfakcję; nigdy nie miałam jakiegoś poczucia winy ani nic w tym stylu. Dlaczego miałabym sobie odmawiać przyjemności i samozaspokojenia? Tym bardziej, że dość wcześnie zaczęłam mieć spore potrzeby, a dziewictwo straciłam raczej późno - już z dwojką z przodu ;). Często więc cieszyłam się w duchu albo nawet otwarcie wyrażałam radość przed przyjaciółkami, że w ogóle istnieje coś takiego jak masturbacja i że ja to umiem, bo inaczej bym chyba eksplodowała :D Uważam to za coś naturalnego, wręcz pożądanego i niezbędnego w odnajdywaniu własnej seksualności. Na pewno nie będę typem matki z rodzaju "rączki na kołderkę". To emocjonalne okaleczanie własnego dziecka. Seks, również ten z samą sobą, nie powinien się kojarzyć z czymś odrażającym i wiązać z poczuciem winy.











zobacz też

„Jak nakręcić porno: praktyczny poradnik filmowania seksu” - zbiórka społecznościowa

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter