komentowany artykuł:

Samomiłość. Sprawianie sobie przyjemności
Samomiłość. Sprawianie sobie przyjemności
”Zarówno w przypadku mężczyzn, jak i kobiet sprawianie sobie przyjemności jest formą praktyki. To ważne źródło samoświadomości – niezbędny warunek bycia dobrym kochankiem”.

Z książki „Manhood” Steve’a Biddulpha
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 13) / 13

# 12013.11.26, 12:45

Marta
Niezwykle mi się ten fragment spodobał. To jest chyba najlepszy tekst o tym, jak sobie sprawiać przyjemność, jaki czytałam w ostatnim czasie. A trochę ich czytałam! Dziękuję. Jest cudowny. :) Dziękuję, Sarito!
# 22013.11.28, 11:49

lili
Z tym organicznym ogórkiem to już przesada. Poza tym wibratora można używać również w czasie seksu z kochankiem lub kochanką :D
# 32013.11.28, 23:16

Katarina
Chyba tylko intuicja spowodowała, że od nastoletnich czasów dokladnie tak wyglądała moja droga odkrywania swego ciala i z nim postępowania.
Nie zrealizowałam tylko jednego - nie napisałam wiersza. A dźwięki bez zahamowań zaczęłam z siebie wydawać dopiero kiedy odchowane dzieci wyfrunęły z rodzinnego gniazda.
Miło było poczytać o czymś, co nie jest tylko teorią. Świętuję swoją kobiecość często, bez skrupułów i do zatracenia. Czego i Wam serdecznie życzę.
# 42013.11.30, 00:14

AwaS
No właśnie, Katarino, intuicja i zdrowy rozwój seksualny (fizyczny i psychiczny), ja też się tym zawsze w naturalny sposób kierowałam. Świadomie zaczęłam się masturbować, gdy miałam kilka lat, było to dla mnie zawsze bardzo przyjemne, tak poznawałam swoje ciało, jego możliwości i potrzeby. Pierwszy raz o tym, że masturbacja dla kogoś może stanowić coś niestosownego czy z durnych przyczyn zakazanego, usłyszałam mając chyba kilkanaście czy 20 lat i byłam przekonana, że ktoś wciska mi kit, bo było to tak niedorzeczne.
# 52013.12.02, 09:46

Katarina
Do AwaS :-)

Jak tak wcześnie nie zaczęłam.
Moja "droga zównoważonego rozwoju" była chyba spowodowana faktem, że jako nastolatka dość późno zaczęłam w sposób świadomy sprawiać sobie przyjemność. . . .
# 62013.12.05, 06:07

Adam
Witam drogie panie. . . żyjemy w takim kraju że słowo sex sexualność jest czymś jeszcze dla niektórych osób czymś wstydliwym. . . niestety tak nas dawniej chowano. . . sex, antykoncepcja, masturbacja czy inaczej zwać onanizn był tematem Tabu. Chodz w talach 80tych pamiętam w szkole był taki przedmiot który nazywał się PDŻ inaczej mówiąc jeśli ktos tego nie kojarzy Przysposobienie Do Życia w Rodzinie. Czy to było złe. . . Było bardzo dobreee na lekcji przerabiało się naprawdę poważne tematy o w współżyciu o odpowiedzialności nawet swego czasu pamiętam wyświetlany film na który wszyscy bez wyjątku polecieliśmy by go oglądać z największym zainteresowaniem. Wracając do masturbacji jeśli ktoś ogląda TV i słucha uważnie p. Dr Lew Starowicza to właśnie mówił swego czasu że masturbacja jest czymś takim że człowiek jak i kobieta i mężczyzna poznają swe ciała i przy kontakcie obojga płci wtedy nie ma problemu że coś nie pasuje.
# 72013.12.05, 08:55

Voca
@Adam - zabawne, że wspominasz Starowicza. Ja właśnie wczoraj miałam w rękach jego książkę, "Seks partnerski", w której w 1988 roku o samomiłości pisał tak, że aż czytałam każde zdanie po 2 razy, bo nie mogłam uwierzyć, że mógł o niej pisać z takim dystansem oraz niechęcią. Ponad 20 lat minęło, ale przecież te książki nie poszły jeszcze na makulaturę. Ciekawe, w którym roku zaczął zmieniać zeznania. :) Aha, dodam, że raz po raz używał słowa "samogwałt". Ja już zapomniałam, że takie istnieje. I co oznacza.
# 82013.12.05, 11:50

Boomerang
Starowicz a trzeba wiedzieć, że to seksuolog z dyplomem pierwszej generacji,
ma więcej grzeszków ignorancji. Wcale nie tak dawno, coś około 6 lat temu, jako biegły negatywnie opiniował oskarżenie witryny bdsm o propagowanie przemocy seksualnej. To dopiero trzeba być kretynem, aby fachowiec nie rozumiał wszystkich niuansów swojej specjalności. Z historią tego faktu można zapoznać się na forum grupy bezpośrednio zainteresowanej tamtymi wydarzeniami.
forum. sadomasoclub. pl/viewtopic. php?t=2413

Oczywiście, jest to pokłosie wyszkolenia pierwszej fali seksuologów, w zgodzie z doktryną religijną twierdząca że; prawidłowy jest tylko jeden schemat kontaktów seksualnych, czyli miłosny związek kobieta-mężczyzna a seks poza taką konfiguracją to samo zło a już na pewno ocierający się o patologie. Kościołowi i komunistom akurat tu było po drodze, bo tak jedni jak i drudzy nowatorstwem intelektualnym w zakresie seksu nigdy nie grzeszyli. Na szczęście prokuratura w innych rejonach polski, poza małopolską, oddala takie idiotyczne powództwa. Wiadomo gdzie jest bastion ciemnogrodu. ;-)
# 92013.12.06, 00:08

AwaS
Ludzie mają prawo zmieniać zdanie, weryfikować swoją wiedzę i zdobywać nową. Bardziej interesuje mnie, co seksuolog ma do powiedzenia dziś, wiele lat później. Lwa-Starowicza ceniłam, ale przestałam. Pamiętacie / znacie sprawę otrzęsin w gimnazjum salezjańskim (szkoła wyznaniowa w świeckim państwie?!), w czasie których nastolatki na klęczkach zlizywały pianę z wysmarowanych nią kolan siedzącego księdza-dyrektora? L. -S. w opinii przygotowanej dla prokuratury jako biegły uznał, że nie miało to charakteru seksualnego i nie może być traktowane jako molestowanie seksualne nieletnich. Kto widział te zdjęcia, wie doskonale, co widział.
# 102013.12.06, 00:16

Katarina
Niestety z wiekiem u wielu osób spada tolerancja, autorytety stają sie bardziej zachowawcze, często nie zdajac sobie sprawy jak to wplywa na autorytet czy pozycję. Mnie osobiście dr ZL-S nie wydawalby się wiarygodny, gdyby nagle zarzucił swój konserwatyzm i stał sie apologetą wszechobecnej seksualizacji życia.
# 112013.12.06, 07:08

V
A mnie zainteresowało to, że w tych samych latach 80. o masturbacji wypowiadał się i dobrze, i źle. Co wynika z naszych postów poniżej. :)
# 122013.12.11, 14:40

Biały Kruk
Katarino, ze Starowiczem jest ten problem, że on nie tyle jest konserwatywny, co nie nadąża ze swoją wiedzą za zmianami w nauce. Zdarza mu się pisać kompletne bzdury, szczególnie jeśli próbuje się dostosować i poruszyć jakiś nowy, niszowy temat, a widać, że nie ma pojęcia, o czym właściwie mówi (patrz przywołany już przykład z BDSM). W "Lwie w sypialni" (2012) jest sporo takich kwiatków. Poza tym denerwuje mnie, że recenzuje i aprobuje sensowne książki, a potem mówi, jakby ich nie miał nigdy w rękach (uderzyło mnie to kilka lat temu, po premierze "Pokochałaś kobietę"). Gdyby był konsekwentnie konserwatywny, ale wiedziałby o czym mówi oraz umiał rozdzielić własne poglądy od stanu wiedzy, który reprezentuje - ok, kupiłbym to. Ale on po prostu został w tyle. . .
# 132013.12.12, 11:23

Katarina
Biały Kruku,
Ująłeś/ujęłaś to bardzo trafnie. Chyba tu "leży pies pogrzebany".
Cóż, pozostaje czekać na nowe autorytety. Ale dziś, w dobie wszechobecności mediów i łatwej krytyki/hejtowania 9często anonimowego) wszystkiego przez wszystkich coraz trudniej być autorytetem.
Autorytetem w sensie: pl. wikipedia. org/wiki/Autorytet_epistemiczny












zobacz też

„Dojdź dla mnie” albo Grey nie do końca instruktażowy

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter