komentowany artykuł:

Dlaczego masz taki opór przed masturbacją?
Dlaczego masz taki opór przed masturbacją?
Podam trzy powody, które mi się wydają najważniejsze. Wszystkie głęboko korzeniami sięgają w patriarchat i i pokazują, jakie mogą być konsekwencje oddania komuś innemu władzy nad własną seksualnością.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 8) / 8

# 12016.09.01, 19:01

Niezapominajka
4. Religia
Zostałam wychowana w religijnej rodzinie i przyswoiłam sobie dogmaty wiary. Potem świadomie podjęłam decyzję o tym, że w dalszym życiu nie chcę mieć nic wspólnego z kościołem i uważam się za ateistkę. Teoretycznie nie powinno być więc problemu, a jednak. . . Za każdym razem mam poczucie, że robię coś złego. Grzesznego. I co z tego, że nie wierzę w boga, skoro to jest tak głęboko we mnie, że nie potrafię tego przeskoczyć. I przyjemność zawsze kończy się poczuciem winy, a potem złością na siebie, że niby dlaczego czuję się winna skoro nie mam powodu.
# 22016.09.03, 16:46

Aga
Dziękuję za ten artykuł. Agnieszka 34 lata, pieszcząca się codziennie ;)
# 32016.09.07, 12:56

Iwa
Masturbując się budujemy wewnętrzne napięcie, możemy stopniować podniecenie aż do pełnego odprężenia, Mnie masturbacja odstresowuje - jednym słowem super
# 42016.09.08, 10:16

ulka
Kto jeszcze? ;) Urszula 41 lat uwielbiam się masturbować i sprawia mi to wielką przyjemność.
# 52016.09.08, 11:37

Iwa
Lubię się masturbować tak samoistnie, sama dla siebie tak aby czuć narastające podniecenie i szybszy puls. . . . aż do ciemności przed oczami ale robię to jak mój facet bierze prysznic. . . . przejmuje pałeczkę ( jak w sztafecie ) i dopieszcza mnie aż. . . . . . a potem oddaję mu się cała rozpalona.
# 62016.09.15, 14:08

Kat
Zdaję sobie sprawę, że takie opory mnóstwo kobiet moze mieć. Wiem to na podstawie rozmów z kilkoma moimi przyjaciólkami. Ja nie mam oporów i nigdy - odkąd zaczęłam to robić - nie miałam. Nigdy też nie traktowałam tego jako formy walki o/ z kobiecością, czy w jej obronie czy jakiejkolwiek innej formy walki z czymkolwiek.
Dlaczego - wyjaśniam dalej. Dawno temu jako dojrzewająca i mało świadoma własnej seksualności nastolatka - takie czasy kiedyś były, kiedy nie było internetu ani pisemek typu bravo girl - przydarzyła mi się przypadkowo sytuacja absolutnie nieprzeznaczona dla moich oczu. Zobaczyłam najbliższą mi osobę, moja mamę, w trakcie sprawiania sobie przyjemności. Przeżyłam wtedy szok, ale po jakimś czasie - miałam już wtedy własne pierwsze, zainspirowane zresztą tym co widziałam, doświadczenia - zracjonalizowałam sobie, że to nie może być coś niedozwolonego, niemoralnego, nagannego, skoro praktykuje to osoba będąca dla mnie życiowym wzorcem, osoba szczęśliwa, spełniona, córka-matka-żona. A ja, nieodrodna jej corka, też pewnie dlatego nigdy później nie miałam problemów z "wzięciem przyjemności w swoje ręce". W zależności od tego, na jakim etapie swojego życia byłam, wydaje mi się, że udawało mi się wystarczająco panować nad częstością intensywność mojej solo aktywności, aby była ona radosnym uzupełnieniem moich potrzeb w związkach lub spełnieniem w przypadku bez nich a nie źródłem problemów, stresów czy wyrzutów sumienia.
# 72016.09.15, 14:08

Kat
Zdaję sobie sprawę, że takie opory mnóstwo kobiet moze mieć. Wiem to na podstawie rozmów z kilkoma moimi przyjaciólkami. Ja nie mam oporów i nigdy - odkąd zaczęłam to robić - nie miałam. Nigdy też nie traktowałam tego jako formy walki o/ z kobiecością, czy w jej obronie czy jakiejkolwiek innej formy walki z czymkolwiek.
Dlaczego - wyjaśniam dalej. Dawno temu jako dojrzewająca i mało świadoma własnej seksualności nastolatka - takie czasy kiedyś były, kiedy nie było internetu ani pisemek typu bravo girl - przydarzyła mi się przypadkowo sytuacja absolutnie nieprzeznaczona dla moich oczu. Zobaczyłam najbliższą mi osobę, moja mamę, w trakcie sprawiania sobie przyjemności. Przeżyłam wtedy szok, ale po jakimś czasie - miałam już wtedy własne pierwsze, zainspirowane zresztą tym co widziałam, doświadczenia - zracjonalizowałam sobie, że to nie może być coś niedozwolonego, niemoralnego, nagannego, skoro praktykuje to osoba będąca dla mnie życiowym wzorcem, osoba szczęśliwa, spełniona, córka-matka-żona. A ja, nieodrodna jej corka, też pewnie dlatego nigdy później nie miałam problemów z "wzięciem przyjemności w swoje ręce". W zależności od tego, na jakim etapie swojego życia byłam, wydaje mi się, że udawało mi się wystarczająco panować nad częstością intensywność mojej solo aktywności, aby była ona radosnym uzupełnieniem moich potrzeb w związkach lub spełnieniem w przypadku bez nich a nie źródłem problemów, stresów czy wyrzutów sumienia.
# 82016.09.28, 13:03

Anna
Masturbacja jest nie tylko przyjemna, może być też zabawna. Kiedyś wypatrzyłam w Internecie różne zabawki, które miały uprzyjemniać wieczorne chwile sam na sam ze sobą, ale nie byłam na tyle odważna, żeby je kupować. Potem mój facet, kupił mi miśka ( redband. pl/zabawki/5062-wibrator-mis-teddy-love-vibrating-teddy-bear. html ) który zostaje ze mną w łóżku, kiedy moja połówka wyjeżdża. Nie widzę nic nieprzyzwoitego w masturbacji. Dzięki temu poznajemy swoje ciało i jego reakcje.







zobacz też

”Sklepy cynamonowe” - Tłuja na śmietniku

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter