komentowany artykuł:

Literatura, która nas ukształtowała
Literatura, która nas ukształtowała
Każda z nas chyba ma książkę, którą czytała z wypiekami na twarzy, bo ta książka była o SEKSIE. Być może tych książek jest więcej niż jedna. Być może każde pokolenie kobiet ma swoją powieść, swoją autorkę lub autora, swoją poetkę. Co ciekawe – z perspektywy czasu – coś, co kiedyś nas zachwycało i ekscytowało, po latach bardzo często okazuje się... nawet nudnawe. Ale nie to ważne, czy teraz zachwyca, czy nie zachwyca, tylko to, jakie kiedyś zrobiło na nas wrażenie.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 8) / 8

# 12010.11.07, 16:05

tom
ja jako mężczyzna tutaj się wypowiem. . . . moją pierwszą książką na temat seksu była "Sztuka kochania" M. Wisłockiej. . . wtedy otworzyło się coś we nie bardzo mocno. . . . taką rzecz, że swojej świadomości seksualnej tez trzeba się uczyć. . . . najlepiej z odpowiednim partnerem, czego życzę tu wszystkim Paniom. . . . . . . . . .
# 22010.11.07, 20:10

Voca
Zdecydowanie! Michalina ma swoje zasługi :)
# 32010.11.08, 13:20

inka
Nie pamiętam tytułu :( Pamiętam, że był tam opis spontanicznego seksu nastolatków, ich pierwszy raz. Bardzo autentyczny i sugestywny, z prawdziwymi emocjami - czułością, pożądaniem, lękiem, zakłopotaniem, poczuciem winy. Wstyd się przyznać, ale wydarłam tę kartkę i nosiłam ze sobą :D Miałam ze dwanaście lat. Poza tym były fragmenty i ścinki, mało tego było :/ Z filmów - pierwszym, obejrzanym na TV, zawierającym erotykę, z którego nie zostałam wyrzucona przez rodziców, był, chyba niestety, "Krótki film o miłości" Kieślowskiego. Byłam przerażona (zachwycona filmem, a przerażona tamtym obrazem miłości). Mam teraz dziesięcioletnią córkę i myślę często, co mogę zrobić, żeby wykształtowała w sobie prawdziwy i budujący obraz fizycznej bliskości. Owszem - rozmawiamy bardzo otwarcie, nawet o masturbacji, ma dobry przykład w rodzicach, ale co zrobić, nie wyrzucamy jej z pokoju, gdy na filmie całuje się namiętnie dwoje nagich ludzi, a i tak boję się, że będzie się uczyć uproszczonego i fałszywego obrazu, jaki wyłania się z porno w internecie :( Potrzeba mądrych i czułych książek dla młodszej i starszej młodzieży - o seksualności, o ciele, o bliskości i o relacjach intymnych. . .
# 42010.11.09, 11:42

Voca
@Inka - to urocze, o czym napisałaś. Faktycznie, szkoda, że nie pamiętasz tytułu, skoro już wydarłaś kartkę. Rozumiem, że kartka już dawno wyfrunęła z Twojego życia:) A co do filmu - niestety, nie był najbardziej odpowiedni, prawda? Też go oglądałam, ale już jako dorosła osoba. Był bardzo smutny:(
# 52010.11.14, 17:01

Jagerda
Moim pierwszym tego typu filmem były zdaje się "Niebezpieczne związki". Miałam wtedy jakieś 8-9 lat i do dziś pamiętam wrażenie jakie zrobiła na mnie scena, gdy Valmont (Malkovich) wkrada się do pokoju Cecile (Uma Turman). Byłam totalnie przestraszona i zafascynowana, było mi gorąco. Gdy jakieś 5-6 lat później trafiłam na ten film zupełnie przypadkowo - to było niesamowite uczucie, nie mogłam zrozumieć dlaczego jako dziecko obejrzałam całość i nic nie zrobiło na mnie takiego wrażenia jak ta właśnie scena. Być może właśnie dlatego do tej pory za najlepszą scenę pierwszego razu w historii kinematografii uważam scenę z płytkiej adaptacji "Niebezpiecznych związków" czyli z "Cruel intentions". Polecam do obejrzenia! Chętnie dowiem się, czy znacie jakąś lepszą, równie ciepłą scenę?

Moją pierwszą książką tego typu była z kolei "My dzieci z dworca zoo", miałam wtedy 13 lat. Mimo całego naturalizmu ukazywania życia narkomanów w tym obrazie urzekła mnie wtedy scena pierwszego razu głównej bohaterki z Detlefem. Wydawało mi się, że ten moment jest jedynym jasnym, ciepłym akcentem w całej książce. Nie rozumiałam dlaczego wszyscy wmawiają nam, że seks nastolatków to coś złego, skoro w całek książce tylko z tego momentu emanowało prawdziwe dobro i spokój.
# 62010.11.22, 18:46

KMKos
Tak,tak,tak. . . Saga o Ludziach Lodu to mistrzostwo świata! Zabrałam się za nią niesety za późno. . . Pamiętam, jak będąc pierwszy raz w bibliotece sama (miałam nie więcej jak 10 lat) złapałam z półki książkę w ślicznej różowej okładce. Tematyka - jak się okazało - pornograficzna. Dość bezpośrednie opisy seksu oralnego i analnego. Mam 21 lat, i nie wcześniej jak 2 lata temu jakiekolwiek relacje damsko-męskie przestały mnie to obrzydzać.
# 72012.10.28, 17:47

Marrie
hm, jakby nie wysłało, sorry za double posting, jeśli się pojawi po raz drugi.

- Saga o Ludziach Lodu, a konkretnie "Anioł o Czarnych Skrzydłach", tam są chyba najlepsze sceny w całości serii (a może chodzi o to, że to była moja pierwsza książka?)
- "Sabina" . Nie przeczytałam jej do końca, bo w końcu przestałam rozumieć, ale za to kilka razy początek.
Byłam dzieckiem, kiedy je czytałam, a tam są sceny z życia erotycznego dzieci - może to tak przemawia? No, Sabinę to trochę później czytałam niż 10 lat, ale i tak jakaś identyfikacja widać była.

- "Malowany ptak" i scena seksu z kozą
- coś Singera chyba, ale nie pamiętam co, w każdym razie dość lepkie, wilgotne i ciemne. Oczywiście to były książki mojej rodziny, nie moje:).
- "Cesarzowa" - hareeem.
# 82012.10.28, 17:51

Marrie
Aaa, i "Panna Nikt", ale to też już trochę później.











zobacz też

„Kobiety mnie przyjęły” - ceremonia pierwszej miesiączki

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter