komentowany artykuł:

50 nudnych twarzy Greya i antyseksualna bohaterka XXI wieku
50 nudnych twarzy Greya i antyseksualna bohaterka XXI wieku
W seksie nie ma absolutnie nic dla niej. Ona to robi „tylko z miłości”. Mimo że uprawia seks i to nawet całkiem dużo i dość różnorodnie – niczego w nim dla siebie nie odkrywa. Orgazm „dostaje”, gdy „jest grzeczna”. I nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń do tego paragrafu umowy, w którym jest napisane, że nie może sobie sama sprawiać seksualnej przyjemności – bo ona przecież i tak tego nie robi! I to jest właśnie „seksualna bohaterka XXI wieku”.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 21) / 21

# 12013.01.02, 22:58

fiutomanka
Dzięki za tę recenzję. Dokładnie zgadza się z moimi odczuciami. Nie wiem, co kobiety widzą w tej książce. Albo wiem: Ta książka to jest dla nich instruktaż, kolejny element formatowania. Jaka masz być według norm społecznych. Jeśli już czytasz pornografię, to musisz czytać społecznie odpowiednią, taką, gdzie kobieta jest podporządkowana.

Seksuolodzy piszą, że 50 lat temu w fantazjach erotycznych kobiet dominowały fantazje o gwałcie. Ponieważ kobiety wówczas nie umiały sobie pozwolić na inną formę ekspresji swoich potrzeb, musiały niejako oszukiwać się - robić to w taki sposób, żeby wyglądało, że ktoś je zmusza (nawet w fantazji). Według badań, takie fantazje erotyczne w dzisiejszych czasach zanikły, są o wiele mniej popularne. Bo kobiety już nie muszą się uciekać do obrazów gwałtu, żeby sobie pozwolić na myślenie o seksie.

Może podobnie jest z pornografią dla kobiet? Kobiety nie umieją sobie pozwolić na pornografię bardziej wyrafinowaną, więc pozostają przy takiej zawierającej stereotypowe role płciowe, gdzie kobieta jest maksymalnie uległa?
# 22013.01.03, 12:32

Joanna
Dużo czytam. Również literatury erotycznej – choć tej wolę słuchać, jako elementu gry wstępnej (uwielbiam gdy mój mężczyzna czyta mi na głos). Muszę przyznać, że rzeczywiście trylogia "Pięćdziesiąt odcieni" jest napisana (również przetłumaczona i wydana) źle. Jednak mimo wszystko przeczytałam ją. Co więcej, niektóre fragmenty podziałały na mnie tak, jak literatura erotyczna działać powinna ;) Pod tym względem nie przeszkadzały mi nierealne sytuacje, powielanie klisz czy płaskie postacie. Trochę drażnił mnie nacisk na przepych – samochody, helikoptery, laptopy. . . to wszystko najprościej w świecie było niepotrzebne.
Nie poleciłabym nikomu tej książki, ale mimo że nie jestem smarkulą ani znudzoną gospodynią domową to ta lektura dała mi odrobinę rozrywki, choć mam świadomość jej niskiego poziomu.

Niemal z wypiekami na twarzy czytałam też "Osiemdziesiąt dni żółtych". Jest to dużo lepiej napisana książka, z ciekawiej zarysowanymi postaciami i bardziej urozmaiconą akcją (niestety czasem aż za bardzo!). Jednak to również nie jest to co tygrysy lubią najbardziej ;)

Może ktoś zna prawdziwe perełki, które warto polecić?
# 32013.01.03, 20:27

marmalade skies
Ta książka to zupełne gówno. Temat niewinnej dziewicy brutalnie wciągniętej w świat sado-maso był już wielokrotnie wałkowany. Ta idiotka Ana wpakowała się w coś, czego zupełnie nie rozumie. Był tam m. in. fragment, w którym oberwała po dupie pasem i się rozpłakała, bo nie podała hasła bezpieczeństwa. Ciągle się bulwersowała tym, że on ma nad nią władzę (uległa musi słuchać swojego pana, szok, prawda?). Z kolei Grey, jest przedstawiany jako jedna wielka mieszanka fetyszy (nie każdy sadysta jest jednocześnie mysofilem - a w książce był fragment, w którym Grey wąchał majtki Any).
Całkowicie odradzam tą książkę, a tym, którzy chcą się dowiedzieć czegoś o BDSM, polecam komiks użytkownika Deviantarta shiniez (shiniez. deviantart. com/) - nie dość, że ładne rysunki, to jeszcze w historię są wplecione informacje o tym, jak naprawdę wygląda BDSM.
# 42013.01.03, 22:41

dalia
Szkoda, że żaden film pornograficzny nie doczekał się tylu recenzji, co ta książka. Hejterzy mieliby ręce pełne roboty.
# 52013.01.13, 23:21

emska
A ja się nie zgadzam. Książka od strony językowej kuleje, ale działa n wyobraźnię. Naiwny jest ten, kto sięga po książkę o seksie z nadzieją, że przeczyta kawał dobrej literatury. Nie spotkałam się jeszcze z pozycją idealną w tym temacie. Nie jestem kurą domową ale lesbijką i nie ukrywam, że płeć bohaterów nie miała dla mnie znaczenia. Klimat był, może trochę za łagodny, ale był i podziałał świetnie. I dla mnie Grey nie jest płaskim bohaterem. Owszem, można było więcej wycisnąć z tej postaci i to jest minus trylogii, ale nie ukrywam, że sięgnęłam po drugą część z ciekawości jego wew. przemiany. Sięgnę też po trzecią część, bo naprawdę lubię to jak działa na mnie ta książka. Chciałabym być taką Aną i być jednocześnie takim Greyem w łóżku z moją kobietą.
# 62013.01.21, 13:13

Karola
Łatwo się czyta, szybko, bawi, zajmuje czas, przedstawia pokolorowaną rzeczywistość i sprawia,że mam większą ochotę na seks. Czy to wszystko nie jest warte przeczytania może trochę nudnej opowiastki???? Myślę,że jest i nie ma co tu dorabiać wielkiej ideologii i oburzać się. Czytadełko do poduchy! Nie zawsze trzeba czytać Prousta czy Tołstoja. . . . . . , słuchać Bacha i podziwiać malarstwo Moneta. Czasami warto się najzwyczajniej zabawić, zaszaleć i przenieść wyobraźnią w świat, którego nigdy nie będziemy częścią i mimo " płaskich " opisów dać się ponieść emocjom i wyciągnąć z nich to co bawi! Poza tym jak bardzo nowoczesne i feministyczne byśmy nie były to gdyby jakimś cudem zdarzyło nam się poznać takiego faceta jak Grey to szarpałybyśmy jak Reksio szynkę a nie kręciły nosem! To wczujmy się i cieszmy chwilą i możliwościami wyobraźni a nie wybrzydzajmy,że dialogi kiepskie
# 72013.01.26, 19:09

Alice
Znacznie ciekawsza i bardziej wiarygodna jest manga "Nana i Kaoru" (doczekała się również ekranizacji) - też o układzie BDSM
# 82013.02.11, 20:05

isia
Tego się nie da czytać. Sorry.
# 92013.02.12, 15:58

de99ial
Jeśli chcecie dobrej literatury bdsm polecam cykl o Śpiącej Królewnie Ann Rice (tej od Wywiadu z wampirem i reszty sagi). Greja wciąga nosem bez popitki.
# 102013.03.13, 21:40

candywatch
Czy warto spełniać swoje fantazje seksualne? Jeśli tak, to dlaczego? A może nie warto?
Pytanie o tyle wstydliwe, co intrygujące. Seks z wyuzdaną femme fatale czy delikatną dziewicą to nie tylko wspaniały pomysł na podgrzanie atmosfery w sypialni i doprowadzenie ukochanego mężczyzny do gorączki, ale również idealny pomysł na pokochanie siebie, swojego ciała i przezwyciężenie wszelkich kompleksów i słabości. Fantazjują wszyscy, albo prawie wszyscy, ale niewiele osób chce się do tego przyznać. Książka, którą uważam za doskonałą pozycję na wieczór, książka którą autorka tak tu krytykuje, jest popularna powieść o Christanie Greyu. Można jej nie lubić, można ją krytykować, można ją sprowadzać do poziomu naiwnych opowiastek dla kur domowych. Co istotne, sama, choć zdecydowanie ją polecam, uważam, że język pozostawia wiele do życzenia, autorka zapomina, że istnieje coś takiego jak synonimy używając wciąż tych samych zwrotów, o wydumanej fabule nie wspomnę. Jednak jest w tej książce coś, co powoduje, że warto ją przeczytać, choćby dla samego poznania gatunku, tak jak propozycje np. sławnego prekursora sadyzmu i masochizmu- Markiza de Sade.
Pięćdziesiąt twarzy Greya, Ciemniejsza strona Greya czy Nowe oblicze Greya to czytadła, które spowodowały, nie bójmy się użyć tego słowa, małą rewolucję seksualną. Sprzedaż erotycznych gadżetów, jak i samo pojęcie o seksie perwersyjnym zdecydowanie wzrosło! Kobiety marzą by ich życie wyglądało lub choć w części przypominało zakazany świat Any. I do tej pory wiele z nich bało się to powiedzieć.
A ja na przekór głośno i stanowczo mówię oraz chcę usłyszeć od innych kobiet – tak, fantazjuję! O swoim mężczyźnie wcielającym się w różne role- raz jest czułym romantykiem i za rękę prowadzi mnie na plażę by w blasku zachodzącego słońca sprawić, że to ja rozbłysnę rozkoszą, a innym seksownym budowlańcem niosącym mnie niczym worek z cementem przez ramię. I nie ma w tym nic złego. Buntując się więc przeciwko wszelakim konwenansom i tematom tabu, dobitnie wołam wraz z innymi kobietami- tak! fantazjuję! I ta książka pozwoliła, choć niewielkiej części przedstawicielek płci pięknej, ograniczanej przez społeczne moralne, poglądy czy stereotypy, poczuć się wolniej, pewniej, normalniej. Tak, normalniej.
Autorka pokazała bowiem, że marzenia, nawet te najbardziej wyuzdane, nie należą do dewiacji seksualnych. To całkiem normalna, a czasami wręcz pożądana część naszego życia. Dzięki nim możemy uciec od nużącej codzienności, dodać pikanterii związkowi, albo dowiedzieć się czegoś ciekawego o swoich potrzebach i o nas samych. Fantazjowanie pozwala wywołać w sobie "before" przed wieczornym zbliżeniem, a może zainicjuje właśnie coś nowego, na przykład poranny seks na blacie kuchennego stołu? Sami seksuolodzy przyznają, że niekiedy takie fantazjowanie ma działanie terapeutyczne – sprawia bowiem, że stajemy się bardziej otwarci i odważni podczas zbliżeń w rzeczywistości. Dlaczego więc odmawiać sobie przyjemności i możliwości darmowej terapii? James E. L. chciała pokazać, że każda kobieta, jak i mężczyzna, nie muszę się wstydzić tego, czego pragną. I udało jej się to, mimo ogromnej krytyki literackiej, jak nikomu innemu.
Niejedna kobieta często marzy o seksie, w którym użyta jest przemoc – o związaniu, chęci bycia zdominowaną, o totalnej bezbronności. I dzięki przełamaniu bariery wstydu, autorka sprawiła, że niejedna z nas zdecydowała się powiedzieć swojemu ukochanemu o swoich fantazjach.
Dlatego właśnie, mimo szeregu argumentów przeciw, polecam poszukać argumentów za, i sięgnąć po historię niesamowicie bogatego i przystojnego Greya wraz z całym jego bagażem emocjonalnym, seksualnym i społecznym oraz młodej, niedoświadczonej, na zabój zakochanej dziewczyny. Jakkolwiek banalnie to brzmi, książka moim zdaniem jest idealną pozycją na miłe spędzenie czasu. Z pewnością rozgrzeje topiąc wszelkie lody i rozpuszczając śnieg, zaintryguje, momentami być może oburzy, rozbawi, wzruszy. Choćby dla samego podążania z duchem współczesnych kobiet warto po książkę sięgnąć. A potem, można swobodnie krytykować, lub pokochać polecając wszystkim przyjaciółkom i ukochanemu
# 112013.03.27, 08:53

wujcioR
piekna opinia. az chcialo sie ja czytac do samego konca
# 122013.11.13, 14:24

AgnieszkaD
Doskonała recenzja. Zgadzam się z jej tezami w 100 procentach. Co do jednej z Pań -" Naiwny jest ten, kto sięga po książkę o seksie z nadzieją, że przeczyta kawał dobrej literatury. Nie spotkałam się jeszcze z pozycją idealną w tym temacie. ''- muszę, ależ muszę się nie zgodzić. Schematyczne teksty, schematyczna fabuła, kieeepska, wyjatkowo kiepska pod względem przede wszystkim literackim.
Najwidoczniej nie czytała pani DOBREJ literatury erotycznej, począwszy choćby od Apolinaire'a, tak, tego od mostu w Avignon. . . . Tym bardziej jest zaskakujace, że tę pozycję - mówię o recenzowanej ksiązce - podobno napisała KOBIETA. Ksiazkę, która jest spełnieniem MĘSKICH wyobrażeń o dziewicy, która trzeba nauczyć, której trzeba zabronić, której. . .


# 132013.11.18, 20:20

Voca
@AgnieszkaD - jak mi miło, że ktoś się ze mną zgadza. :) Od razu zaczynam wierzyć w ludzką inteligencję. Wystarczy się tylko ze mną zgodzić. :P
# 142014.03.03, 17:38

Caria
Nie sposób zgodzić się z tą recenzją - książka o przygryzaniu wargi napisana przez kobietę, która ma chyba bardzo nieudane życie seksualne, właściwie to nawet trochę jej współczuję. Realizmu w tym nie ma za grosz, talentu literackiego tym bardziej, generalnie jedynym plusem tej książki jest to, że fajnie się ją krytykuje.
# 152014.06.25, 20:22

Bekama
Recenzja rzeczywiście świetna. W 100% nie mogę się zgodzić z jej autorką, ponieważ zasady bsdm polegają na dominacji.
Oczywiście nie jest to Dostojewski czy z naszego podwórka Mickiewicz. Jest to raczej coś co ja traktuje jak opowieśc ku pokszepieniu. . . Przeczytanie trylogij o Greyu pozwoliło mi na nowo rozbudzić moją seksualność. . . mój partner stwierdził, iż odzyskał osobę którą byłam na początku związku. Poza tym poznałam zasady bsdm. Wprowadziliśmy niektóre zasady tylko po to aby do łóżka nie wkradła się nuda. . .
# 162014.07.03, 13:31

Draqleska
Przeczytałam. Nie rzuciło mnie na kolana. Praktykuję bdsm i stwierdzam że jest to dobre dla pensjonarek. Cukierkowo-oranżadowe. Kopciuszek XXI w z niewielkim dodatkiem pieprzu.
Nawet poczułam się rozczarowana. . . . . . . . . . :((((
# 172015.01.07, 22:12

anonim
Przeczytałam wszystkie 3 części.
Szanuję twoje zdanie ale uważam że zbyt negatywnie do tego podeszłaś. Książkę przedstawiłaś jako beznadziejną, nudną, ciągle powtarzającą się historię. Bez przesady nie była, aż taka zła. Mnie się nawet podobała. Innym również musiała się podobać skoro utrzymuje się w rankingu bestsellerów. Proszę Cię abyś to przemyślała. Pozdrawiam.
# 182015.01.09, 09:38

Voca
@Anonim - ale co ja mam przemyśleć? Jak napisać szmirę, która będzie najlepiej sprzedawaną pozycją we wszystkich krajach? :D

Rozumiem to, że ktoś to przeczytał i mu się podobało. Ot, bywa. Ja przeczytałam, ale mi się nie podobało - to raz. A dwa - to jest naprawdę pokrętna logika, że najbardziej antyseksualną bohaterkę XXI - czyni się demonem seksu. Niektóre osoby to widzą, inne nie, a już wszelkie żabki, małpki i biedronki zaczynają zalegać książki podobne do Greya. Hamburgery nie są ani dobre, ani zdrowe, a też się sprzedają wszędzie na świecie.
# 192015.04.23, 17:28

Tadek
Film jest świetny :)
# 202015.04.28, 20:40

Voca
@Anonim - ale co ja mam przemyśleć? Jak napisać szmirę, która będzie najlepiej sprzedawaną pozycją we wszystkich krajach? :D

Rozumiem to, że ktoś to przeczytał i mu się podobało. Ot, bywa. Ja przeczytałam, ale mi się nie podobało - to raz. A dwa - to jest naprawdę pokrętna logika, że najbardziej antyseksualną bohaterkę XXI - czyni się demonem seksu. Niektóre osoby to widzą, inne nie, a już wszelkie żabki, małpki i biedronki zaczynają zalegać książki podobne do Greya. Hamburgery nie są ani dobre, ani zdrowe, a też się sprzedają wszędzie na świecie.
# 212015.07.19, 18:06

Ja
Pornografia dla kobiet? Moim zdaniem dla ubogich umysłowo. ;)











zobacz też

„Nie wychodź po zmroku, bo Cię zgwałcą.”

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter