komentowany artykuł:

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 2) / 2

# 12016.09.28, 05:12

zaciekawiony
Przeczytałem z uwagą. Jestem mężczyzną i jest dokładnie tak jak opisałaś we wpisie. Zdawałem sobie sprawę z tego wcześniej, dużo wcześniej, chyba od zawsze, ale nie sądziłem, że to może. . . być prawdą, że inni obok mnie też tak postrzegają mężczyzn. Nieraz nachodziły mnie myśli, jak tu przestać być oprawcą, gwałcicielem, pedofilem, bestią. Rozwiązaniem była alienacja, ucieczka, samotność. Cóż, nie jestem psychologiem, więc trudno mi orzec na ile taka projekcja jest/była prawdziwa, ale emocjonalnie, introwertycznie mi pasująca, odpowiadająca.
Myślę, że niektórzy mężczyźni uciekają też w bohaterstwo, pracę, osiąganie pasam sukcesu. Bo tak właściwie cała ta aktywność jest rodzajem przykrywki, sublimacji tego, że wszyscy pragniemy bliskości, intymności, akceptacji partnera/partnerki.
# 22016.09.30, 09:20

Sjenn
@zaciekawiony
Myślę sobie, że - jeśli nie robisz złych rzeczy - to nie musisz "przestawać być" ich sprawcą. Wystarczy, że będziesz dobrym człowiekiem, wartościowym mężczyzną, który będzie czynił dobre rzeczy w relacjach z kobietami i dziećmi. Wspierał nas, szanował, kochał, słuchał, ochraniał. . . Dawał świadectwo, że wśród mężczyzn są (i stanowią większość!) ludzie, na których możemy polegać, w których znajdziemy partnera, przyjaciela, oparcie, źródło przyjemności i szczęścia :)

Izolacja i samotność to nie rozwiązanie, to bierność i przezroczystość. Jeśli jesteś neutralny, to wydajesz się kameleonem i kobiety z łatwością projektują na Ciebie wszystko, co mają w swoich głowach, utwierdzając się w swoich przekonaniach (dobrych i złych).











zobacz też

”Wagina. Nowa biografia” Naomi Wolf - recenzja

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter