komentowany artykuł:

Czy siła kobiet niszczy mężczyzn?
Czy siła kobiet niszczy mężczyzn?
Mężczyzna pisze: ”Uważam, że kobiety ostatnio zapominają, co to znaczy być kobietą. Próbują być silne i dominujące, jak faceci, też w seksie. Mają coraz większe wymagania...”
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 7) / 7

# 12016.03.21, 20:57

niki
To raczej nie jest lęk przed wyemancypowanymi kobietami, to raczej uczucie zagubienia w nowo tworzącej się sytuacji.
Myślałem ze już dawno dotarło do Was (do kobiet) że mężczyzna to twór prosty i jako taki potrzebuje prostego obrazu rzeczywistości.
Wyłóżcie w sposób prosty i zrozumiały dla przeciętnie inteligentnego chłopa czego od nas oczekujecie. Najlepiej w punktach prostym żołnierskim językiem.
Bo na tą chwilę do mojego ograniczonego umysłu dotarło tylko jedno. Chcecie być traktowane na równi z mężczyznami w każdym aspekcie relacji społecznych.
Skutkiem czego przeciętnie rozgarnięty chłop, chcący mieć czyste sumienie zacznie traktować Was w sytuacjach towarzyskich jak kumpli, w relacjach zawodowych jak współpracownika.
Problem w tym że Faceci nie wypracowali zestawu zachowań obejmujących relacje partnerskie w związkach.
Nie mamy alternatywnych wzorców, które mogły by zastąpić wypracowany model relacji męsko-damskich.

Dla zilustrowania przykład dosadny:
*Koleżanka zachowuje się i ubiera się jak facet, ( w oczach mężczyzny )
*Koleżanka chce wejść w bliższe relacje, (zachowuje się jak facet więc mężczyzna traktuje ja jak kumpla)
*Koleżanka jako wyzwolona z okowów patriarchatu chce zainicjować bardziej intymna relację (ERROR . . . kumpli nie bzykam)

TAK JESTEŚMY TAK PROŚCI, nie to nie jest żart . . . co ja na to poradzę ewolucja.

Deliberujecie o ideałach a My chcieli byśmy być w waszych oczach idealni.
Więc jeszcze raz apeluje jak chcecie żeby mężczyźni byli męscy w sposób przez was akceptowany to nas edukujcie, sami się nie domyślimy. I dostosujcie proszę przekaz do naszego poziomu postrzegania.
Tekst nie jest złośliwy, czy arogancki. Naprawdę potrzebujemy prostego przekazu taka już nasza natura.
# 22016.03.22, 08:50

Voca
Niki - ja uważam, że zmieszanie robi się wtedy, kiedy jeden mężczyzna (np. Ty), mówi w imieniu wszystkich ("jesteśmy prości". Może Ty jesteś faktycznie prosty albo masz takie wyobrażenie na swój temat. Ja mogę powiedzieć, że jestem prostą kobietą, ale nie powiem, że wszystkie są proste, bo nie znam wszystkich.

I teraz tak: ja znam wielu mężczyzn, którzy nie są prości, tylko skomplikowani - ich osobowość jest złożona, ich reakcje seksualne są złożone, ich obraz mężczyzny i kobiety jest złożony i wielowymiarowy, itp. Uważam, że mówienie o wszystkich mężczyznach, jacy to prości nie są, jest tak naprawdę bardzo krzywdzące. Bo jeden może i jest prosty, ale dziesięciu jest bardzo skomplikowanych.

I być może nie każdy facet ma zasadę "kumpli nie byzkam"? Może właśnie wielu poszłoby do łóżka nie tylko z dziewczyną-kumplem, ale i ze swoim kumplem chłopakiem? I co wtedy?

No i jeszcze to: "edukujcie nas" -dlaczego kobiety miałyby "edukować"? Sorry, ale co większość kobiet wie o męskim doświadczeniu? Ja CI mogę opowiedzieć o kobiecym, bo wiele o nim wiem. Chcesz, żeby Ci kobieta miała mówić, jaki masz być? A co z pomysłem na to, że jesteś taki, jaki chcesz, jaki jesteś, jak się czujesz najlepiej i spotykasz taką kobietę, która to akceptuje? Ja się źle czuję jak myślę o tym, że miałabym być "wychowawcą" jakiegoś mężczyzny. Myślę, że każdy mężczyzna najpierw sam może odszukać w sobie co to jest ta męskość, która jest dobra dla całego społeczeństwa - to się dzieje, poszukiwania wzorców trwają, mężczyźni się wymieniają doświadczeniami. A kobieta może co najwyżej powiedzieć o swoich marzeniach, fantazjach, wyobrażeniach nt. mężczyzny. Może też się nauczyć od niego dlaczego on jest taki a nie inny. Zrozumieć. Ale żeby "edukować"?

A myślisz, że jak Cię jedna kobieta "wyedukuje", to innej będziesz się podobał?
A jak jedna lubi żebyś odsuwał krzesło, nosił na rękach i przepuszczał na schodach - a druga z jakichś powodów tego nie cierpi?

A jak jedna chce, żebyś zamykał drzwi od łazienki, kiedy sikasz, a druga wręcz przeciwnie i żebyś sikał na nią w łóżku?

Na co się zda ta cała "edukacja"?

Znów jedna wypowie się w imieniu "wszystkich kobiet", a potem się okaże, że co kobieta, to odmienny pomysł na życie i rzeczywistość.
# 32016.03.22, 19:50

niki
No i tutaj droga Voca trafiłaś w sedno problemu.
"co kobieta, to odmienny pomysł na życie i rzeczywistość. "

Już tłumaczę co miałem na myśli.

Może i sformułowanie "edukować" trąci nieco tanim moralizatorskim dydaktyzmem rodem z pruskich ławek szkolnych, ale nie sposób zaprzeczyć że przez stulecia obowiązywały rożne formy skodyfikowanych relacji społecznych. Dworska etykieta, kodeksy honorowe, kindersztuba, wiejskie tradycje. Spójność relacji międzyludzkich wymaga odnalezienia jakiejś płaszczyzny porozumienia. Jeśli zaczyna się kwestionować tradycyjne formy relacji, należy je zastąpić nowymi. W przeciwnym razie grozi nam anarchia.
(choć zdaję sobie sprawę że użycie tak silnego określenia znów może być uznane za niewłaściwe)
Są ogólne powszechnie przyjęte zasady Savoir-vivre'u, bon-ton, konwenanse, zwyczaje, formy towarzyskie, reguły grzecznościowe, które obecnie albo się kwestionuje, albo gloryfikuje.
Obecne tępo zmian obyczajowych dla wielu
( już nie upieram się, że wszystkich )
jest za szybkie. I w tym sensie użyłem słowa "edukować". Ludziom potrzeba wskazówek postępowania. Niekoniecznie od razu wykutych w marmurze i obwołanych jako jedyne słuszne. Historia pokazała że takie postępowanie prowadzi do nieszczęść. Raczej mówił bym o sugestiach.

To że w twoim otoczeniu spotykasz mężczyzn o bogatym wnętrzu i ciekawej osobowości, świadczy o tym że potrafisz skupiać wokół siebie interesujących ludzi. To się chwali i naprawdę dobrze o tobie świadczy.

Chciałem tylko wypowiedzieć się w imieniu mniej skomplikowanej części społeczeństwa, tej która jako za wzór mężczyzny obrała tekst piosenki "I'm Your Man" Bogusława Lindy. Dlatego pierwszy komentarz był pisany w sposób luźny, dosadny.

Skoro od wieków staramy się zrozumieć waszą psychikę, ścieżki rozumowania i oczekiwania wobec nas. I raczej nam to nie wychodzi. Pomyślałem sobie, żeby spróbować spytać się wprost.

CO JEST WSPÓLNYM MIANOWNIKIEM IDEAŁU MĘŻCZYZNY DLA WSZYSTKICH KOBIET.

I odpowiedzi nie otrzymałem.
Tak powracam do pierwszego akapitu mojej wypowiedzi. To się nazywa rekurencja.




# 42016.04.06, 18:36

schizofrenik
Jedno jest pewne. Ludzie są różni. I nie ma znaczenia jakiej są płci. Myślę jednak, że posiadać wskazówkę od drugiej osoby, żeby wiedzieć jak kogoś uszczęśliwić, to bardzo dobry pomysł. Ja też jestem człowiekiem prostym w działaniu, co wcale nie znaczy, że psychika i relacje nie są wtedy skomplikowane.
Bzykać kumpelkę nie wydaje mi się niczym złym. Problem w tym, że najpierw trzeba by mieć jakiś takich znajomych. A kobiety z inicjatywą to super sprawa. Niestety jest ich nadal bardzo mało. Szkoda.

Panie Niki - nie pytaj o ideał dla wszystkich kobiet - (p)odpowiedź jest w ostatnim akapicie Voci :P Ale ja też często chciałbym się wypowiadać w czyimś imieniu i wymagać czegoś, mimo że nie znoszę jak inni ciągle w moim życiu narzucają mi swoje racje.
# 52016.04.26, 16:05

men
Niki może ty jesteś prosty jak budowa cepa to pisz w swoim imieniu prostaku a nie w imieniu wszystkich mężczyzn.
Niektórzy mężczyźni wymyślili prąd(opanowali go i odkryli),silniki,samochody,samoloty,architekturę,statki,itd. nawet elektronikę komputer czy telefon z którego się wypowiadasz w imieniu wszystkich mężczyzn matołku. Tak więc niektórzy są bardzo inteligentni i mądrzy.
Napisałem to nie po to aby cię ośmieszyć ale żebyś w tej swojej prostocie zastanowił się chociaż nad tym co ty piszesz (jeżeli nie dasz rady to trudno ;) ).
# 62016.05.17, 10:19

Riki
Jestem facetem i myślę, że faceci sami są sobie winni - ładują się z związki zanim odetną więzy psychoemocjonalne ze swoimi - często przemocowymi i wikłającymi - matkami (które po prostu inaczej nie potrafią) - a potem biorą sobie kobietę według wzorca domowego, dokonują projekcji związku z matką i jest jak w domciu. Facetowi się włącza chłopczyk (regres), kobiecie - "matka" - bo inaczej być nie może - i teatrzyk działa jak ta lala. I zamiast związku dwóch dorosłych robi się przedszkole z przedszkolanką - (oczywiście podobny schemat działa też w drugą stronę).
I tyle w temacie. Pozdrawia piękne Panie i facetów, którym się jednak udało. Reszta - na terapię.
# 72016.06.15, 11:21

doro
Jak faceci czują się tacy słabi to niech się wezmą w garść i zaczną być prawdziwie męscy i przede wszystkim odpowiedzialni za siebie i swoje kobiety. Konieczność bycia silną u kobiety to drodzy Panowie nie przyczyna Waszej słabości a jej skutek! Nie jedna z pozoru Siłaczka w głębi duszy jest zalęknioną istotą która rozpaczliwie poszukuje męskiego ramienia i go nie odnajduje! Bierze więc życie w swoje ręce, bo nie ma wyjścia! Zaciska zęby i brodząc w swoich łzach i potknięciach bierze odpowiedzialność za siebie i swoje potomstwo, a ponieważ świat jaki mamy obecnie - brutalny, stworzony przez mężczyzn świat - nie pozwala jej na chwilę nawet słabości, to staje się ta kobieta oschła, twarda i zdeterminowana. Musi nabrać typowo męskich cech, bo inaczej zginie! A gdzie w tym wszystkim Faceci? Nie ma ich, bo się zagubili, bo nic nie muszą, bo już nie potrafią podjąć żadnej odpowiedzialnej decyzji. Bądźcie prawdziwymi facetami, pozwólcie kobietom być kobietami, a będą nimi.











zobacz też

„Dojdź dla mnie” albo Grey nie do końca instruktażowy

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter