| # 2 | 2011.10.12, 11:51 |
![]() Voca | Kiedyś podobało mi się spojrzenie Freuda - że wszyscy są w jakimś stopniu biseksualni. Ale wiele znajomych mi osób homo się przeciw temu buntuje:), a mnie też przestało to zadowalać, chociaż było kuszące. Jest też skala orientacji seksualnej Kinseya - od 0 do 6 0 wyłącznie heteroseksualny(-a) 1 przeważająco heteroseksualny(-a), incydentalnie homoseksualny(-a) 2 przeważająco heteroseksualny(-a), bardziej niż incydentalnie homoseksualny(-a) 3 w równym stopniu heteroseksualny(-a) i homoseksualny(-a) 4 przeważająco homoseksualny(-a), bardziej niż incydentalnie heteroseksualny(-a) 5 przeważająco homoseksualny(-a), incydentalnie heteroseksualny(-a) 6 wyłącznie homoseksualny(-a) To już jest lepsze niż prosty podział na homo, bi, hetero, no i uwzględnia skrajności. Myślę, że wiele z nas mieści się gdzieś między 0 i 6. Siebie określiłabym chyba jako 1, ewentualnie 2. Ale generalnie - im więcej się nad tym zastanawiam, tym mniej wiem:) Orientacje i tożsamości też mogą być płynne. Moje poczucie płci się zmienia, dziś czuję się kobietą 10 razy bardziej niż 10 lat temu. 10 lat temu czułam się bardziej dwójką z tej skali niż obecnie, chociaż w ogóle tego nie zauważałam. Myślę, że kobieca orientacja po prostu gdzieś ginie. Kobiety są z definicji hetero, a dla podniety facetów - lesbijkami. Tak to wygląda w kulturze. Biseksualność bywa zabawna, "rozrywkowa" albo polityczna. Rzadko kiedy po prostu jest i jest traktowana na serio. Na dodatek - jeśli ktoś Ci ma w Twoją biseksualność uwierzyć, to musisz ją "udowodnić", sama deklaracja to za mało. A gdy "udowadniasz", np. całując się z kobietą, to robisz to "tylko na pokaz":) To ciekawe, że osoby hetero i homo niczego nie muszą udowadniać. Swierdzenie: jestem hetero lub jestem homo - jest po prostu niepodważalne :) Zawsze też można się nie określać i powiedzieć, że jest się queer :) |
| # 1 | 2011.10.11, 08:34 |
![]() koteczek | myślę że mam coś z sobie z biseksualności. . . przyjemność sprawia mi dotyk skarbka, ale w fantazjach występują głównie kobiety. . . |
Aniołek:
Wysyłam link mojemu partnerowi:)
Morgiana:
Zajebiście dobrze napisane!
meg:
Świetna analogia, mądre i zabawne:)
Gunia:
Rany Rosa, ale ty krwawisz. Ja tyle to może w pół roku tracę ;-)