komentowany artykuł:

Syndrom Stanleya
Syndrom Stanleya
Jest takie sformułowanie, które moim przyjaciołom wystarcza za podsumowanie randki z nowopoznanym mężczyzną. Rzadko używane, ale brzmi: „jest Stanleyem” i choć może powinnam mówić: „jestem kobietą Stanleya”, to jednak łatwiej obarczyć odpowiedzialnością za realizowanie tak kłopotliwego syndromu tę drugą stronę. Do istniejących już w kulturze, a zapoczątkowanych w dziełach literackich kompleksów i syndromów, proponuję dołączyć jeszcze jeden: Syndrom Stanleya.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 5) / 5

# 12011.10.28, 21:55

Wtrącalska
Stanley powinien być przepisywany na receptę, śmiem twierdzić.

Stanley'a traktuje się z przymrużeniem oka, więc odpada strach przed odrzuceniem.
Przy Stanley'u nie trzeba się przesadnie kontrolować, bo i o kompromitację trudno.
Stanley dowartościowuje samym i całym sobą.
Stanley daje chwilę wytchnienia, obnaża instynkt, rozgrzesza.

Stanley jest w swej roli bezkompromisowy i niezawodny- niezależnie od tego, czy nosi spodnie, czy spódnicę :)
# 22011.12.02, 20:30

lwicaa
Nie pozwalaja nam sie wiazac z taki Stanleyem, bo on do Ciebie nie pasuje, jest za glupi, zbyt prymitywny. A Tobie to odpowiada, bo po calym dniu podejmowania decyzji marzysz, zeby wrocic do domu i ktos Ci powie co i jak masz zrobic.
A najlepiej to sie od razu rozbierz, Stanley wie dokladnie czego potrzebujesz.
Nie pozwalaja Ci byc ze Stanleyem, bo on nie pasuje do wizerunku Twoich znajomych, przyjaciol, rodziny- spodziewali sie po Tobie czegos wiecej, intelektualisty, zywiciela, cieplych kluch. A przy Stanley'u czujesz sie soba- nareszcie jak czlowiek, a nie przydzielona Ci rola damy, kobiety, lalki, ktora sie caly czas musi sprawdzac.
Cale zycie myslisz, a przy Stanley'u nareszcie nie musisz tego robic. Kladziesz sie obok niego i czujesz jego zapach i slyszysz tykanie zegara i przejezdzajacy autobus, a on Cie mocno przytula i mowi: Za duzo myslisz, spij, bo rano musisz wstac.
I powoli zasypiasz, bo Stanley powiedzial SPIJ.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . i moze chcesz z nim spedzic reszte zycia, ale co oni powiedzia! i czy masz sile myslec za niego o pojutrze?
a on przyciska Cie mocniej i mowi:
SPIJ.
Dzis juz musze spac, bo Stanley mi kazal!
# 32012.03.11, 20:03

Anna
Znalazłam sobie takiego Stanleya 2,5 roku temu. Ja- studentka medycyny, wokół mnóstwo mądrych i przystojnych facetów, a ja wolę jego- prostego chłopaka, który ledwo zdał maturę i zajmuje się tylko grzebaniem przy swoim motorze. Potem Stanley okazał się nie tylko kochankiem namiętnym, ale i czułym. Rozśmiesza mnie, pieści, relaksuje. Na szczęście jest tylko moim Stanleyem i mam nadzieję, że tak zostanie.
# 42012.03.12, 17:08

V
@Anna - A co to znaczy, że jest "tylko Stanlyem"?:) Żadnego związku na serio ze Stanleyem? :)
# 52013.08.29, 18:14

Czerwony Smok
Spotkałam takiego kiedyś. . . szkoda, że wtedy jeszcze brałam pożądanie za zakochanie. . .











zobacz też

”Voca i Karo o seksie gadajo”: Czy można żyć bez masturbacji?

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter