| # 8 | 2012.01.30, 21:08 |
![]() rosa | V: nic dodac, nic ujac. . :) |
| # 7 | 2012.01.30, 13:59 |
![]() V | @Kamila - Popraw mnie, jeśli się mylę, ale mężczyzna to partner do związku, miłości itp. A gadżet to gadżet - możesz mieć ich cały karton, mężczyzny (czy kobiety) nigdy nie zastąpi, bo nie taka jego rola. Gadżety są do ZABAWY! :D To są zabawki seksualne. A chyba bardzo niedobrze, jeśli zabawkę seksualną zrobisz z żywego człowieka. . . |
| # 6 | 2012.01.30, 13:49 |
![]() kamilaw | Gadżety? Do tego służy mężczyzna, ale jeśli któraś nie umie sobie znaleźć. . . |
| # 5 | 2012.01.28, 00:23 |
![]() aga | Do tej pory najlepszym ,,gadżetem" był zawsze mój palec ;) |
| # 4 | 2012.01.27, 16:58 |
![]() V | @Abramasia - To sonda pomyślana dla kobiet. Interesuje nas w niej, skąd kobiety biorą gadżety. |
| # 3 | 2012.01.19, 18:39 |
![]() Abramasia | Nie rozumiem tej sondy? Faceci nie używają gadżetów? To chyba jakiś żart! |
| # 2 | 2011.12.14, 21:42 |
![]() Zuzka | Tak mi się wydawało, że wyniki właśnie tak będą wyglądać (przynajmniej w tej chwili, może jeszcze się coś zmieni). Że zazwyczaj albo dostajemy gadżet od kogoś, albo jeszcze żadnego nie mamy. I że to wstyd kupić sobie gadżet. Bo to albo nie przystoi, albo że to partner/partnerka będą urażeni, albo że to partner/partnerka powinni nas satysfakcjonować całkiem i w zupełności. Albo jak już jakiś gadżet mamy - w spadku po poprzednim związku najczęściej - to trzeba go chować i wyciągać tylko w wypadku "wolnej chaty", żeby nie urazić drugiej połówki. Znowu i znowu okazuje się, że nic nas nie wiąże mocniej, nic nie ogranicza mocniej, niż nasze własne wyobrażenia, obawy i przesądy. A żeby nie było że pozuję na kogoś całkiem wyzwolonego i patrzącego z góry - mój pierwszy gadżet to oczywiście był prezent od kogoś, bo pójść do sklepu i własnoręcznie nabyć. . . . Eeee. . . . Może kiedyś. . . ;) |
| # 1 | 2011.12.13, 13:03 |
![]() M. | Ja pierwszy gadżet dostałam od chłopaka. Wstydziłam się pójść do sklepu i tak po prostu wyłożyć kawę na ławę! A szkoda. Bo chłopak przyniósł coś, co nie do końca nadawało się do użytku. :) No ale cóż, pierwszy wibrator nie tak łatwo wybrać! Dzisiaj nie rozumiem, dlaczego się tak wstydziłam, szczególnie, że chodziłam do sex shopów także sama i oglądałam wszystko. Ale oglądanie to nie było to samo co KUPOWANIE. :):):) |
Aniołek:
Wysyłam link mojemu partnerowi:)
Morgiana:
Zajebiście dobrze napisane!
meg:
Świetna analogia, mądre i zabawne:)
Gunia:
Rany Rosa, ale ty krwawisz. Ja tyle to może w pół roku tracę ;-)