| # 5 | 2012.01.14, 20:20 |
![]() Nat | Może ma to związek z tym, że tkanka tłuszczowa występująca w ciele sama w sobie ma słabe przewodnictwo - wiem, że tak jest w przypadku przepływu prądu elektrycznego. . . |
| # 4 | 2012.01.14, 18:12 |
![]() Marta | WOW - przez ścianę łapie, a przez ciało nie? Ciekawe, jak oni to zrobili? :) |
| # 3 | 2012.01.14, 11:30 |
![]() Nat | @WO, to też jest paradoks Lilki - przez ścianę łapie bez problemu, przez ciało - prawie wcale. Jeżeli chodzi o linię PicoBong, to np. dla mnie nie jest atrakcyjna wizualnie, trochę za bardzo popowa. |
| # 2 | 2012.01.13, 22:59 |
![]() V | Z Insygnii mam Sorayę i póki co żadnych wad u niej nie znalazłam, a ma moc. :) Mam też Odena. Jak się w końcu zbiorę - doczeka się recenzji. . . Działa bez zarzutu. Faktycznie - sygnał bez problemu przechodzi przez ściany. :) Zobaczymy, jak będzie, gdy ulepszą te zabawki, bo z Lylą to faktycznie rozczarowanie póki co. |
| # 1 | 2012.01.13, 21:05 |
![]() WO | wśród zachodnich recenzentek jest konsensus, że LELO przysiadło na laurach. Po fantastycznych kształtach i funkcjonalności Elli, Gigi, Mony, Mii 2, Siri (część zalicza do dobrych także pierwsze 3 Insignia) i reszty przychodzi czas niedopracowanych pomysłów. Zabawki, które miały być jak Wii dla dorosłych nie przewodzą przez ciało (lepiej radzą sobie ze ścianami). Zaś linia PicoBong, to porażka na całej linii. Fajne kolory i kształty, silikon. . . i moc taka, że dziewczyny zastanawiają się, czy włączyły zabawkę. |
Aniołek:
Wysyłam link mojemu partnerowi:)
Morgiana:
Zajebiście dobrze napisane!
meg:
Świetna analogia, mądre i zabawne:)
Gunia:
Rany Rosa, ale ty krwawisz. Ja tyle to może w pół roku tracę ;-)