komentowany artykuł:

50 murów Greya, czyli magnetyzm toksycznej miłości
50 murów Greya, czyli magnetyzm toksycznej miłości
Moim zdaniem film jest tak dobry, jak książka zła. Naprawdę! A osoba, która napisała scenariusz, Kelly Marcel, dokonała niemożliwego, i chociaż koniec końców film nie rzucił mnie na kolana, to poruszył.
czytaj komentowany artykuł »
 

komentuj









































autor:


komentarze: (1 - 2) / 2

# 12015.02.18, 15:37

Biały Kruk
Przeczytałem recenzję z dużą przyjemnością. Miło jest (po kilku latach od premiery książki!) trafić w końcu na kogoś, kto w historii o Greyu i Anie widzi ludzi uwikłanych w toksyczną relację, a nie tylko tandetny seks/zboczenie i promocję przemocy domowej. Wygląda na to, że reżyserka rzeczywiście wyciągnęła z tej historii to, co było w niej najlepsze, pozbywając się przy okazji całej tej taniej otoczki. Bo BDSM to jednak jest tylko kostium, w który ubiera się czyjąś relację - zdrową lub nie.
# 22015.04.23, 16:59

Tadek
Film ogląda się z przyjemnością :)











zobacz też

”Sklepy cynamonowe” - Tłuja na śmietniku

Sonda

Jestem
  • Kobietą
  • Mężczyzną
  • Inne

zobacz wyniki »
subskrybuj nasz newsletter