| # 11 | 2011.08.07, 14:09 |
![]() Krzysiek | "byłam zszokowana, jak nieatrakcyjni byli mężczyźni, ". . . . co to znaczy nieatrakcyjni??? wszystko zalezy jak dla kogo! a sam wywiad prosze wybaczyc to pseudointelektualny belkot. Kazdy lubi manipulowac ( swiadomie czy bezwiednie) i jest manipulowanym ( bedac tego swiadom lub nie) bo taka jest natura ludzka. Chodzi tylko o styl w jakim to jest robione. Zreszta nie na darmo mowi sie ze" kazdy glupi ma swoj rozum" a wszelkie NLP to w sumie prymitywne sztuczki ( fakt ,ze czesto skuteczne) za, ktorych to nauke kaza sobie jeszcze slono jak sie wydaje placic. . . . . . te same mechanizmy obowiazuja przeciez np w handlu i biznesie!!!. Tylko inne slownictwo i cel- ale ta sama gra slow i gestow- ta sama socjotechnika. Moze zabrzmi to zbyt gornolotnie ,ale tam gdzie jest MILOSC ow wszelkie zabiegi socjotechniczne i swoiste gierki sa potrzebne jak przyslowiowe " psu na bude" To wszechogarniajace przez pismakow zwanych inaczej dziennikarzami czy specjalistami od dusz opowiesci w TV czy jakis brukowcach stwarzaja pozory, ze burak zostanie prawdziwym menem, a kobitka z pustym lbem i mentalnoscia bohaterek z debilowatych seriali zostanie super wampem i dama na salonach. . . SMIECHOWISKO . Z buraka i tak wydzie buractwo szybciej niz pozniej, a z "swiatowej damy" - pusty leb i sloma z butow. . ( choc to ostatnie dot. najczesciej facetow). I nie wazne czy ma kase czy nie, jak sie ubiera . . -przepraszam w co sie ubiera!. . . bo jak sie " nosi" to juz swiadczy o jej/ jego klasie. . tak jak np czyste rece, czyste buty i jak trzyma sztucce. . po prostu KINDERSZTUBA. . tego sie nikt nie nauczy. . . to sie ma i sie wysysa z mlekiem matki. . Jest sie moze tylko wytresowanym,ale wczesniej czy pozniej w oficjanych relacjach i tak wyjdzie prostactwo. . . bez wzgledu na tytuly naukowe, stan konta, marke zegarka czy auta. . . i na koniec. . cytat"Kobiety, nawet te najbardziej niezależne, heteroseksualne, zazwyczaj niezwykle silnie reagują na pewien męski archetyp, czyli wchodzą w związki z mężczyznami, których nie postrzegają jako silnych - umawiają się z miłymi chłopakami albo materiałami na ojca, męża, ale fascynują się i fantazjują o silnym, ekscytującym mężczyźnie. Czasami to tkwi w uśpieniu, czasami są tego świadome". to faktycznie ksiazka dla slodkich idiotek/idiotow. . . |
| # 10 | 2011.07.18, 21:54 |
![]() rosa | lele: ja tez nie chcialabym miec do czynienia. Reklama tej ksiazki troche mowi o facetach, ktorzy ja biora do reki. Mnoe tez wkurzaja te metody! mam nadzieje ze nie zinterpretowalas mojego komenta jako poparcie! ;) |
| # 9 | 2011.07.18, 21:51 |
![]() rosa | gunia, dla ciebie uluda, la kogos innego piorun z jasnego nieba. madra polka po szkodzie. |
| # 8 | 2011.07.18, 19:06 |
![]() lele | Faceci to nie kamienie. Jasne, że nie, ale chodzi o to, w jaki sposób ta książka przedstawia relacje damsko-męskie. I to mnie najbardziej irytuje. Jak dwoje ludzi ma ochotę uprawiać seks, to niech to robią i nikomu nic do tego. Ale wmawianie, czy też "nauczanie" o tym, jakim to w gruncie rzeczy kobieta jest nieskomplikowanym organizmem (wystarczy tylko odpowiedni 'klucz słowny' i to w dodatku jest to przedstawione w sposób ośmieszający i pogardliwy w stosunku do kobiet, np. "Wyobraź sobie, że mówisz kobiecie - chcę przemawiać do twojej najgłębszej części, tego, czym naprawdę jesteś. Brzmi to żałośnie, zgoda? Faktycznie, brzmi żałośnie. Dla mężczyzn. Dla kobiet ten rodzaj języka brzmi poetycko i głęboko erotycznie"), i jak to należy ją tylko odpowiednio emocjonalnie wytresować żeby się od ciebie uzależniła i na każde zawołanie wskakiwała do łóżka jest po prostu ZŁE i społecznie szkodliwe. Potem chodzą po świecie tacy "menszczyźni", którym to się wydaje, że jak kobieta mówi 'nie' to myśli 'tak' , odczuwa potrzebę bycia zdominowaną przez samca i ogólnie to sama sobie z niczym nie poradzi. Jak dla mnie to ta książka jest uwłaczająca dla obu płci. I, szczerze, nie chciałabym mieć nic wspólnego z facetem napakowanym 'mądrościami' z tej książki, bez względu na to czy by tylko ściemniał, czy zaliczyłby wpadkę i się zakochał. . . |
| # 7 | 2011.07.18, 08:04 |
![]() Gunia | @rosa: Budowanie więzi w jeden czy dwa wieczory to ułuda. Trzeba mieć mózg wyprany romansidłami aby się na to nabrać. Dziwi mnie jak czasem ludziom wydaje się, że dobrze znają kogoś, kto nawet nie podał im swojego nazwiska o innych danych nie wspominając, a tylko opowiadał sugestywne bajki. . . |
| # 6 | 2011.07.18, 02:15 |
![]() rosa | Przerazilo mnie przede wszystkim to, do ktorych "dzwi" ow uwodziciel "puka". . . . Jezeli chce sie z kims przespac, to zazwyczaj po malo romantycznej, powierzchniowej, prowadzonej przez obu elektryzujacej rozmowie. Wtedy seks jest zabawa. Czasem konczy sie to jednak dla faceta "wpadka", biedak sie sam zakochuje i tostaje zraniony. . . moze czytelnicy tej ksiazki tego wlasnie sie boja? A ze bajlepsza obrona jest atak, sami rozkochuja, zamiast sie zakochac. Jezeli ktos puka do dzwi porozumienia dusz to oczekuje po nim rozumienia seksu jako wznioslej, glebokiej komunikacji. W zadnym razie nie widze tego jako znajomosc na jedna noc. Nie z takim tworzeniem wiezow. Na jedno tylko mozna miec nadzieje: faceci to nie kamienie. PO tym kursie niejeden zamiast zaliczyc zakocha sie i sam glebi w zyciu poszuka. A wielu beda przeszkadzac rozpaczliwie wydzwaniajace dziewczyny, wiec dadza sobie spokoj. |
| # 5 | 2011.07.16, 15:58 |
![]() Gunia | @lele: Jest przepis stary jak świat na związek, a mianowicie: poczekać z seksem. Przetrzymaj takiego przez miesiąc a dowiesz się jakie ma wobec ciebie zamiary, przetrzymaj trzy, zakochany na zabój. . . albo gej, albo impotent szukający zimnej baby do białego związku. Ale jak po prostu chcesz iść do łóżka, to nie ma co się strzykac i można dać się zaciągnąć od razu z baru do toalety. Ale trochę głupio potem mówić, że się nie wiedziało co się właśnie robi. Najważniejsze to wiedzieć czego się chce. Wskoczenie od razu do łóżka, często zniechęca nawet tych facetów, którzy początkowo myśleli, że mieli poważniejsze zamiary. . . A manipulacja nie jest ok, ale jest skuteczna i przez to jest stosowana. W sprzedaży bezpośredniej, reklamie, mediach, polityce, rozrywce, małżeństwie, rodzinie, towarzysko, do wychowywania dzieci i zaciągania kobiet i facetów do łóżka, czy się to komuś podoba czy nie ;-) |
| # 4 | 2011.07.14, 16:34 |
![]() lele | Hm. . . a mi się właśnie wydaje, że problem polega na tym, że ten 'podręcznik' jest nastawiony na wyłapywanie takich właśnie nieco naiwnych, niezbyt pewnych siebie i łatwowiernych kobiet, które liczą na coś więcej niż seks. I raczej do mężczyzn, którzy nie są specjalnie doświadczeni w jednorazowych przygodach, bo tacy podręczników nie potrzebują. Co innego uczciwie postawić sprawę i jasno zakomunikować czego oczekujesz i czego chcesz, a co innego wmawiać jakieś banialuki z pełną świadomością nieuczciwości swoich zamiarów. A jeśli przybiera to w dodatku formę poradnika, to jest to równoznaczne z powiedzeniem, że takie metody są ok. A wg mnie nie są, bez względu na to jak naiwna kobieta by nie była. |
| # 3 | 2011.07.14, 13:46 |
![]() Gunia z Grodu Kraka | @Voca. Zgadzam się, ale w poradniku chodzi o szybkie zaliczenie i zostawienie, a nie związenie się z tą kobietą. Zwykle jak jadę szybko bez trzymanki, to mam tego świadomość, nikt chyba nie zaręcza się w jeden wieczór. Przynajmniej mam taką gorącą nadzieję. |
| # 2 | 2011.07.14, 13:35 |
![]() Voca | A jednak nie zmienia to faktu, żeby bycie manipulowaną jest fajne. Ja wcale nie jestem taka pewna, czy większość z nas nie nabierze się an huśtawkę typu: milczaca pogarda/zadrosne zarzuty. Przecież ta namietność, ta pasja, te emocje to jest coś, może nas zwalić z nóg. A potem rozwalić nam życie. Kobiety często popadają w uzależenienie emocjonalne, nawet jak ktoś ich wcześniej nie "urabiał". A jak urabia i to z głową i wg wskazówek? Mnie to jednak przeraża. Ale też mam nadzieję, że większość kobiet torebką da po głowie i na tym się "romans" skończy. A jednak - jak się nasłuchałaś, że jesteś księżniczką, to szukasz księcia i po kilku drinkach możesz go zobaczyć nawet w paskudnej ropusze :( |
| # 1 | 2011.07.14, 13:08 |
![]() Gunia z Grodu Kraka | No, ale chyba nikt poderwany na imprezie nie wierzy, że oto nadeszła wielka miłość. Wydaje mi się, że autorka pomija fakt tego, że kobieta, która daje się poderwać chce być poderwana, ale tak jakby nie brała w tym udziału. A to właśnie wykorzystuje ta książka. To, że tak naprawdę kobieta chce być poderwana, a ci wszyscy niezgrabiasze faceci, swoją topornościa zmuszają nas do dawania im kosza. I ksiązka daje im narzędzie do tego podrywania. Zwykle jak się nie chce być oczarowaną i rozbojoną to, to się nie staje. Proszę, tylko szczerze, opowiedzieć, kto został poderwany przez podrywacza, kiedy tak naprawdę to chciał tylko pooglądać obrazy w galerii i wcale się przy tym nie nudził? Albo w jakiejś innej sytuacji, jak powyższa. Taki podrywacz wchodzi tylko w przestrzeń, która już tam jest dla niego przygotowana, przez moje oczekiwanie na kogoś takiego, pragnienie rozrywki. Jest wyczekiwany i witany z radością, a ja udaję tylko, że wierzę w jego piękne słówka, bo chcę przez chwilę w nie uwierzyć i świetnie się czuć. Nie demonizujmy i nie róbmy z kobiet bezbronnych i bezmózgich. Zwykle kobiety, które lubią ten haj są podrywane notorycznie, a te które nie lubią, góra raz w życiu :-) |
Aniołek:
Wysyłam link mojemu partnerowi:)
Morgiana:
Zajebiście dobrze napisane!
meg:
Świetna analogia, mądre i zabawne:)
Gunia:
Rany Rosa, ale ty krwawisz. Ja tyle to może w pół roku tracę ;-)